Znów tłumy gapiów zebrały się pod blokiem przy ul. Książąt Pomorskich 38. Obserwowały, co dzieje się w mieszkaniu rodziny G., słynącej z otwierania okien zimą. Pod blok zajechała policja, pogotowie i straż pożarna. Wszystko dlatego, że Czesław G. nie chciał stawić się w sądzie i ten wydał nakaz doprowadzenia go na ulicę Młyńską. Żeby mężczyznę wydostać z mieszkania, trzeba było wyważyć drzwi.
Znów tłumy gapiów zebrały się pod blokiem przy ul. Książąt Pomorskich 38. Obserwowały, co dzieje się w mieszkaniu rodziny G., słynącej z otwierania okien zimą. Pod blok zajechała policja, pogotowie i straż pożarna. Wszystko dlatego, że Czesław G. nie chciał stawić się w sądzie i ten wydał nakaz doprowadzenia go na ulicę Młyńską. Żeby mężczyznę wydostać z mieszkania, trzeba było wyważyć drzwi.
Na poniedziałek w chojnickim sądzie zaplanowano rozprawę o ubezwłasnowolnienie Czesława G. Wcześniej mężczyzna na wezwania sędziego się nie stawiał, więc tym razem sąd nakazał jego doprowadzenie. W poniedziałek rano pod blok przy ul. Książąt Pomorskich 38 zajechały radiowozy, straż pożarna i karetka pogotowia.
Trzeba było wyważyć
Rodzina G. znana jest z tego, że nie wpuszcza do swojego mieszkania nikogo. W szczególności policji. Jedna z wcześniejszych interwencji funkcjonariuszy skończyła się dla jednego z nich pogryzieniem ręki. Policjanci w poniedziałek też spodziewali się oporu ze strony mężczyzny. Czesław G. nie otworzył drzwi mieszkania. Trzeba więc było je wyważyć. Jednocześnie pod okna rodziny G. podjechał strażacki podnośnik, żeby w razie czego policjanci mogli wejść do mieszkania przez okno. Okazało się jednak, że wyważenie drzwi wystarczyło do zatrzymania mężczyzny. Czesław G. wyszedł z bloku w kajdankach w towarzystwie kilku policjantów.
O ubezwłasnowolnienie
W sądzie toczy się sprawa o ubezwłasnowolnienie Czesława G. Rozprawa tak naprawdę odbywa się w Sądzie Okręgowym w Słupsku, ale chojnicki sąd prowadzi sprawę jako zleconą. O ubezwłasnowolnienie Czesława G. wystąpiła Prokuratura Okręgowa ze Słupska. To jednak nie jedyna sprawa przeciwko chojniczaninowi. Prokurator ze Słupska domaga się wysłania go na przymusowe leczenie psychiatryczne. Jednak G. nie chce się na nie zgodzić. – Wniosek prokuratury to efekt wcześniejszych zachowań mężczyzny – tłumaczy zastępca prokuratora rejonowego w Chojnicach Mirosław Orłowski.
Okna wciąż otwarte
O rodzinie G. zrobiło się głośno w zeszłym roku. Przez całą zimę miała w mieszkaniu otwarte okna. Sąsiedzi denerwowali się, że G. wyziębiają blok. Była nawet manifestacja przed otwartymi oknami i interwencje policji. To jednak nic nie dało, a tej zimy G. też nie zamykają okien. Sąsiedzi już dawno stracili cierpliwość. Podobnie spółdzielnia mieszkaniowa. Rada nadzorcza mieszkaniówki podjęła decyzję o skreśleniu rodziny z Książąt Pomorskich z grona spółdzielców. W sądzie toczy się też sprawa o ich eksmisję.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!