Na tym przejeździe od dawna nie wydarzył się żaden wypadek. Aż do niedzieli. – Usłyszałam ogromny huk – mówi mieszkająca koło przejazdu kobieta. Starsze małżeństwo z Pawłówka wjechało wprost pod szynobus. Na szczęście wypadek nie skończył się tragicznie. Wracający z niedzielnej mszy małżonkowie trafili do szpitala z ogólnymi podrapaniami. Kobieta doznała jeszcze połamań kości.
Na tym przejeździe od dawna nie wydarzył się żaden wypadek. Aż do niedzieli. ? Usłyszałam ogromny huk ? mówi mieszkająca koło przejazdu kobieta. Starsze małżeństwo z Pawłówka wjechało wprost pod szynobus. Na szczęście wypadek nie skończył się tragicznie. Wracający z niedzielnej mszy małżonkowie trafili do szpitala z ogólnymi podrapaniami. Kobieta doznała jeszcze połamań kości.
– Jak był tu ostatnio wypadek, to miałem dwanaście lat, a więc trzydzieści lat temu. Pamiętam, że pod pociąg wjechał wtedy duży fiat – mówi mieszkaniec Pawłówka, który przejazd kolejowy widzi dokładnie ze swojego podwórka. Do zderzeń z pociągiem relacji Bydgoszcz – Chojnice dochodziło w pobliżu, na innych niestrzeżonych przejazdach.
Ogromny huk
W niedzielę przed południem ruch na ulicy Długiej w Pawłówku był większy niż zwykle. Mieszkańcy wracali z kościoła w Pawłowie. Podobnie małżeństwo w zielonej toyocie. Auto zatrzymało się przed przejazdem i za chwilę ruszyło. – Usłyszałam ogromny huk. Okna, drzwi w domu były zamknięte, ale i tak to było przerażające – mówi mieszkająca w sąsiedztwie przejazdu kobieta. Pociąg jadący od strony Chojnic uderzył w tył osobówki. Toyota wyleciała na pobocze i zatrzymała się w rowie.
Wypadł z samochodu
Zaraz za toyotą jechali sąsiedzi poszkodowanych. Dwóch mężczyzn i kobieta. – Widziałam tylko tego pana już poza pojazdem. Mocno krwawił. Szybko pobiegłam zadzwonić po pogotowie – mówi mieszkanka Pawłowa. Kierowca toyoty wyleciał z pojazdu. Wpadł do rowu z błotem. Pasażerka jęczała. Według świadków małżonkowie wiedzieli co się stało, bo pytali o siebie nawzajem. Kiedy na miejsce przyjechali ratownicy, oboje byli poza pojazdem.
Wymuszenie pierwszeństwa?
Kierujący samochodem 82-letni mężczyzna doznał jedynie potłuczeń i podrapań. Jego żona, 75-latka, złamań. Prawdopodobną przyczyną wypadku było nieustąpienie pierwszeństwa przez kierującego toyotą. – Tutaj widoczność trochę ograniczają te choinki, ale jak się podjedzie do znaku stop i rozejrzy się porządnie, to nie ma problemu, żeby przejechać bezpiecznie – mówi mieszkaniec Pawłówka.
Starszy za kółkiem
Czy na wypadek mógł mieć wpływ podeszły wiek kierowcy? Policja najprawdopodobniej nie będzie miała przesłanek, żeby skierować mężczyznę na badania pod kątem możliwości prowadzenia przez niego pojazdów. Według prawa o ruchu drogowym na badania można wysyłać kierowców, którzy spowodowali wypadek, w którym osoba jadąca pojazdem zginęła albo doznała poważnego uszczerbku na zdrowiu, albo kiedy kierowca był pijany. 82-letni kierowca z Pawłowa był trzeźwy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!