Rok temu skończył studia. Zaczął pracować w zawodzie, o którym marzył. W zeszłą środę makabryczny wypadek przekreślił życiowe plany Karola M. 25-letni mężczyzna został potrącony, gdy wraz z kolegą z pracy niósł do samochodu barierkę rozstawioną wcześniej przy remoncie berlinki w Nieżurawie w gminie Czersk. Uderzył w niego bus prowadzony przez mieszkańca Rosji. Prokuratura zarzuca Siergiejowi Ż., że umyślnie naruszył zasady w ruchu, w skutek czego spowodował śmierć młodego pracownika firmy Pol-Dróg.
Rok temu skończył studia. Zaczął pracować w zawodzie, o którym marzył. W zeszłą środę makabryczny wypadek przekreślił życiowe plany Karola M. 25-letni mężczyzna został potrącony, gdy wraz z kolegą z pracy niósł do samochodu barierkę rozstawioną wcześniej przy remoncie berlinki w Nieżurawie w gminie Czersk. Uderzył w niego bus prowadzony przez mieszkańca Rosji. Prokuratura zarzuca Siergiejowi Ż., że umyślnie naruszył zasady w ruchu, w skutek czego spowodował śmierć młodego pracownika firmy Pol-Dróg.
Karol M. zatrudnił się zaraz po studiach w firmie remontującej i budującej drogi. Uczył się w tym kierunku, więc praca, którą zdobył, była spełnieniem jego marzeń. W środę w zeszłym tygodniu wraz z kolegami pracował przy łataniu berlinki pomiędzy Gutowcem a Czerskiem. Dochodziła 15.00 i pracownicy firmy Pol-Dróg zwijali już sprzęt i pakowali go do samochodów. Karol M. wraz z kolegą chwycił barierkę i niósł ją na przyczepę samochodu.
Śmiertelne uderzenie
Wtedy doszło do wypadku. Jadący z bardzo dużą prędkością bus, prowadzony przez Rosjanina, uderzył w 25-letniego mężczyznę. Siła zderzenia była ogromna. Karol M. wybił głową dziurę w szybie auta. Wyrzuciło go na przyczepę, na której stał mały walec do równania asfaltu. Mężczyzna przeleciał przez niego i spadł na burtę przyczepy. Z niej na ziemię. Na miejsce szybko wezwano karetkę pogotowia i straż pożarną. Ratownicy od razu przystąpili do akcji ratowniczej. Zabrali poszkodowanego z asfaltu do karetki i tam reanimowali. Serce mężczyzny jeszcze biło, ale urazy wewnętrzne okazały się śmiertelne. – Walczyliśmy o jego życie, ale przegraliśmy – mówił po wypadku komendant czerskiej straży pożarnej Andrzej Kuchenbecker. Lekarz o 15.30 stwierdził zgon.
Nawet nie hamował
Karol M. wraz z kolegami pracował na prawym pasie drogi 22, patrząc w kierunku Czerska. Kiedy niósł z innym pracownikiem drogowym barierkę, szedł od strony osi jezdni. Czerwony mercedes sprinter jechał ze strony Chojnic, a więc tym samym pasem. Kierowca dostawczego auta, 32-letni Siergiej Ż., najprawdopodobniej nawet nie hamował. Prokuratura twierdzi, że jechał bardzo szybko, a świadkowie, że nie słyszeli, żeby hamował. W busie jechało jeszcze dziewięciu pasażerów. Siergiej Ż. wiózł ich z pracy w Niemczech i Holandii do Rosji.
Dlaczego nie hamował?
Prokuratura jest przekonana, że kierowca busa był bardzo zmęczony. Wcześniej objechał pół Niemiec, był w Holandii. Mówił, że po drodze wypoczywał, ale bus nie ma tachografu i nie można tego zweryfikować. Wiadomo na pewno, że kierowca nie miał zmiennika. W samochodzie panowała wesoła atmosfera. Pasażerowie oglądali film komediowy. Może to też miało wpływ na czujność kierowcy? Jak się tłumaczył Siergiej Ż.? Przyznał się do uderzenia w pracownika drogowego, ale zaznaczył, że ten wyszedł mu przed maskę. Prokuratura nie dała wiary 32-letniemu Rosjaninowi i postawiła mu zarzuty.
Umyślnie naruszył
– Postawiliśmy zarzut umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym kierowcy mercedesa sprintera. Mężczyzna na prostym odcinku drogi nie zachował należytej ostrożności, a w szczególności nienależycie obserwował pas ruchu przed nim. W konsekwencji tego, podczas omijania robót drogowych, potrącił śmiertelnie pracownika firmy remontującej asfalt – mówi zastępca prokuratora rejonowego Mirosław Orłowski. Rosjaninowi zatrzymano prawo jazdy. Zwolniono go za poręczeniem majątkowym w kwocie 4 000 złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!