Prokuratura oskarża 21-letnią Monikę K. o spowodowanie wypadku, w którym zginęło małżeństwo z Dąbrówki. Ich mitsubishi wypadło z drogi i uderzyło w drzewo. Oboje zginęli na miejscu.
Prokuratura oskarża 21-letnią Monikę K. o spowodowanie wypadku, w którym zginęło małżeństwo z Dąbrówki. Ich mitsubishi wypadło z drogi i uderzyło w drzewo. Oboje zginęli na miejscu.
Do wypadku doszło 11 sierpnia zeszłego roku na trasie ze Sławęcina do Lichnów. Monika K. jechała swoim fiatem do Chojnic. Za nią jechał też fiatem Stanisław L. Kiedy oba auta dojechały do miejscowości Sławęcin Lisia Góra, zbliżyło się do nich mitsubishi. Kierowca z Dąbrówki zaczął wyprzedzanie obu aut.
Zjechała na lewo?
Prokuratura uznała, że w momencie, kiedy Monika K. była wyprzedzana, zrobiła ruch kierownicą w lewą stronę. Zjechała do środka jezdni. Kierujący mitsubishi Krzysztof R. odbił w lewo. Jego auto złapało pobocze. Kierowca nie zdołał już opanować kierownicy i wjechał prosto w drzewo. On i jego żona Grażyna R. doznali poważnych obrażeń. Zginęli na miejscu.
Kluczowe zeznania świadka
W chwili wypadku Krzysztof R. i Monika K. byli trzeźwi. Biegli stwierdzili, że kierowca mitsubishi prowadził auto nieprawidłowo. Według nich jego reakcja była zbyt gwałtowna. Biegli stwierdzili też, że źle jechała Monika K., która nie powinna odbić autem w lewą stronę. Kobieta do winy się nie przyznaje. Prokuratura opiera się jednak na zeznaniach świadka, który jechał bezpośrednio za 21-latką.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!