Reklama

Zatruciu na Modrej można było zapobiec?

24/06/2011 16:20

Właściciel mieszkania przy Modrej 7a już kilka razy ostrzegał spółdzielnię Murowaniec, że wentylacja bloku z numerem 7 jest wadliwa. – Teraz prawie doszło do tragedii – mówi Włodzimierz Wolski.

Właściciel mieszkania przy Modrej 7a już kilka razy ostrzegał spółdzielnię Murowaniec, że wentylacja bloku z numerem 7 jest wadliwa. ? Teraz prawie doszło do tragedii ? mówi Włodzimierz Wolski.

Włodzimierz Wolski kupił połowę budynku, który spółdzielnia dobudowała do bloku z numerem 7. Murowaniec miał w planach urządzenie tam dwóch sklepów, ale ostatecznie na parterze powstał spożywczak, a piętro sprzedano Wolskiemu, który urządził tam mieszkanie. W środku powstał kominek. – Na wszystko były projekty oraz potrzebne zgody – mówi właściciel mieszkania.

Reklama

Dym w wentylacji

Po czasie mieszkańcy bloku zaczęli skarżyć się, że dym z komina mieszkania Wolskiego dostaje się do otworu wentylacyjnego na dachu bloku i szybami do ich mieszkań. Sprawą zajął się nawet powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, który nakazał Włodzimierzowi Wolskiemu podnieść komin. Właściciel mieszkania tak zrobił, ale jednocześnie zaczął zastanawiać się, dlaczego dym dostaje się do mieszkań. – Nie ma wątpliwości, że w wentylacji w bloku jest odwrotny ciąg – mówi.

Zagrożenie życia

Reklama

Niedawno pogotowie zabrało z bloku czteroosobową rodzinę. Wszyscy zatruli się tlenkiem węgla. W mieszkaniach przy Modrej są piece typu junkers. Mają otwartą komorę spalania, co oznacza, że potrzebują do pracy powietrza z zewnątrz. Jeśli go brakuje, wydziela się tlenek węgla, bezwonny czad, który po prostu zabija. – Jeśli wentylacja miała odwrotny ciąg, to znaczy, że w mieszkaniach brakowało powietrza. Przecież to zagraża życiu lokatorów – mówi Włodzimierz Wolski, który ostrzegał, że życie lokatorów może być zagrożone.

Reklama

Mieszkańcy sami winni?

Według prezesa Murowańca, problemu by nie było, gdyby mieszkańcy dobrze wentylowali swoje lokale. – Nie możemy każdego pilnować przez 24 godziny na dobę i patrzeć, czy prawidłowo wentyluje swoje mieszkanie – mówi Mirosław Kościelak. Według niego mieszkańcy zaklejają celowo kratki w ścianie i otwory w oknach, żeby tracić jak najmniej ciepła. – Gdyby pomieszczenia, gdzie są kotły były odpowiednio wentylowane, nie byłoby problemu – mówi prezes Murowańca.

Spółdzielnia nie wyłoży

Reklama

Dwóch lokatorów z tego bloku wymieniło już sobie piece. Za własne pieniądze kupili takie, które nie potrzebują systemu wentylacyjnego, bo piec działa jako urządzenie zamknięte. Czy spółdzielnia dla poprawienia bezpieczeństwa mieszkańców zacznie wymieniać piece we wszystkich lokalach? – Pewnie. Jeśli tylko mieszkańcy wyłożą po 2,5 tysiąca złotych na piece i po tysiącu na kominy – mówi Mirosław Kościelak.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości