Nie warto wyrzucać śmieci do przydrożnych rowów, bo zaalarmowana o tym fakcie policja nie ma większych problemów z ustaleniem adresu sprawcy. Przekonały się o tym dwie kobiety, które wysypały swoje odpady w Ostrowitem.
Nie warto wyrzucać śmieci do przydrożnych rowów, bo zaalarmowana o tym fakcie policja nie ma większych problemów z ustaleniem adresu sprawcy. Przekonały się o tym dwie kobiety, które wysypały swoje odpady w Ostrowitem.
Śmieci w rowie przy drodze z Ostrowitego do Lichnów odkrył sołtys Krzysztof Majer. Po raz pierwszy pod koniec kwietnia, a po raz drugi kilka dni później, w maju. – Było tam wszystko, co produkuje się w gospodarstwie domowym: plastikowe butelki, puszki, papiery – wymienia.
Sołtys jest odpowiedzialny za utrzymanie porządku na swoim terenie, dlatego zakasał rękawy i zabrał się za sprzątanie. – Wśród tych odpadów było nawet kilka worków starej papy – mówi.
Śmieci mówią
Zanim podrzucone worki ze śmieciami zniknęły z pobocza drogi, Majer zawiadomił o tej sprawie Urząd Gminy w Chojnicach. Andrzej Brunka, dyrektor tamtejszego wydziału rolnictwa, zgłosił to później policji. Jak się okazuje, stróże prawa nie mają większych problemów z ustaleniem, kto zaśmieca miejsca do tego nieprzeznaczone. – Śmieci dużo mówią o swoim właścicielu – tłumaczy Renata Konopelska-Klepacka, oficer prasowy w chojnickiej komendzie. – Można w nich znaleźć na przykład koperty z różnych instytucji, a na nich wszystkie dane adresowe – dodaje.
Kara – 500 zł
Policjanci odpadki przejrzeli i w obu przypadkach jeszcze w dniu zgłoszenia odnaleźli zaśmiecających pobocza. – Okazały się nimi kobiety. Pierwsza przywiozła do Ostrowitego śmieci z Chojnic, a druga z terenu gminy. Obie zostały ukarane 500-złotowym mandatem – wyjaśnia Konopelska-Klepacka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!