Ponownie rozgorzała dyskusja na temat zadaszenia nad audytorium w Fosie Miejskiej w Chojnicach. – Dach składany na takiej powierzchni to byłby kosmos, na który nas nie stać – mówił Arseniusz Finster, burmistrz Chojnic.
Ponownie rozgorzała dyskusja na temat zadaszenia nad audytorium w Fosie Miejskiej w Chojnicach. – Dach składany na takiej powierzchni to byłby kosmos, na który nas nie stać – mówił Arseniusz Finster, burmistrz Chojnic.
Już kilka imprez w tym roku zostało zorganizowanych w Fosie Miejskiej w Chojnicach. Niestety, nikt nie ma wpływu na to, jaka jest pogoda. Zdarzało się, że niekiedy żar lał się z nieba. Dla odmiany w ostatni weekend podczas Nocy Operetkowych lał deszcz. Wiele osób zwraca uwagę na brak zadaszenia widowni, co czyniłoby siedzenie na krzesełkach bardziej komfortowym. Do wpisów w mediach społecznościowych odnośnie do braku dachu odniósł się na minionej sesji burmistrz Arseniusz Finster. – W mieście panuje przekonanie, że więcej wydaje się na sport niż na kulturę. A jest dokładnie odwrotnie. W wydatkach bieżących na kulturę wydajemy 5 mln 700 tys. zł. Na sport w wydatkach bieżących wydajemy 4 mln 136 zł. Wydatki majątkowe na kulturę w ostatnich latach to 25 mln zł. Na stadion kompleksowo wydano 15 mln zł. Inwestujemy w kulturę mocniej niż w sport – podkreślał włodarz.
Trzy dachy
Zdaniem burmistrza w naszym mieście ważne są trzy dachy. – Najważniejszy jest na Młodzieżowej, który zbudowaliśmy na końcu, bo ten pomysł, żeby zbudować zadaszenie nad targowiskiem, był strzałem w dziesiątkę i myślę, że wszyscy to akceptują. To targowisko działa 350 dni w roku, dach tam musi być. Dach na stadionie Chojniczanki wynikał z dyrektyw PZPN-u. Jeżeli chodzi o fosę, jest ona objęta ochroną konserwatorską. To, że tam mamy scenę i audytorium, to i tak jest duże osiągnięcie. Dach sceny nie jest rozłożony cały czas. My go składamy i rozkładamy, żeby nie psuć widoków średniowiecznej kultury i zabytków naszego miasta – Finster. – Gdyby Opera Leśna była w średniowiecznej fosie, to też byłaby bez dachu – tłumaczy. Jest przekonany, że konserwator zabytków nie zgodzi się na stałe zadaszenie. – Jeśli takie powstałoby w naszej fosie, ograniczałoby widoczność murów obronnych, baszty. Można byłoby się pokusić o dach składany, ale taki dach nad audytorium, które jest obłe i na 900 osób, to koszt dachu wyniósłby grube miliony i musiałby się gdzieś schować – wyjaśniał Finster. A z kolei robienie chowanego dachu to kolejne przebudowy i wydatki.
Kosmiczny dach
W fosie było dużo imprez w tym roku. – Dach to nie tylko deszcz, ale i słońce. Z perspektywy kryterium korzystania fosa jest tym trzecim miejscem. Najczęściej wykorzystywane jest targowisko, potem Chojniczanka, a na koniec fosa. To są argumenty, które chciałbym uprzejmie przedłożyć do dyskusji, takiej o to, żeby nie informować, że mógł powstać dach albo że ktoś o nim zapomniał. To nie jest celowe działanie – w fosie dachu być nie może – mówił. Radny Kazimierz Jaruszewski zapytał, czy w ogóle jest możliwe uzyskanie zgody wojewódzkiego konserwatora zabytków na to zadaszenie. – W mojej ocenie na pewno konserwator zabytków nie zgodziłby się na taki dach, który jest na Chojniczance, gdzie mamy metalowe słupy i membranę. Nie zgodziłby się na zabudowę stałym dachem. Dach składany na takiej powierzchni to jest kosmos, na który nie byłoby nas stać. Musielibyśmy mieć wszystko zrobione, żeby mieszkańcy nam wybaczyli, żeby na siedem czy osiem imprez w roku zrobić dach za kilkanaście milionów złotych. To jest niewykonalne – zakończył Finster.
fot. ap
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 25 sierpnia 2022, nr 34/1052.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!