Modernizacja Fosy Miejskiej w Chojnicach ma trwać do końca września. – Ten termin powinien zostać dotrzymany – mówi Jacek Domozych z ratusza. Cała przebudowa będzie kosztować łącznie aż 3,4 mln zł.
Modernizacja Fosy Miejskiej w Chojnicach ma trwać do końca września. – Ten termin powinien zostać dotrzymany – mówi Jacek Domozych z ratusza. Cała przebudowa będzie kosztować łącznie aż 3,4 mln zł.
Pierwotnie fosa miała kosztować 3 mln zł i być gotowa przed wakacjami. Wykonawca poprosił jednak o przesunięcie terminu m.in. z powodu dodatkowych robót i kłopotów ze ściągnięciem drewna na siedziska. Roboty mają się przeciągnąć na całe wakacje i trwać do końca września. – Prace postępują, wszystkie elementy, które wpłynęły na zmianę terminu, zostały usunięte i ten termin zostanie utrzymany. Myślę, że same prace zakończą się jeszcze w sierpniu, ale potem czekają nas jeszcze kwestie związane z pozwoleniami. Nie ma co się za bardzo spieszyć, lepiej to zrobić porządnie – mówi Jacek Domozych, dyrektor Wydziału Budowlano-Inwestycyjnego w chojnickim ratuszu.
Róże i jałowce
Zakres prac nieco się zwiększył. – Na przykład trzeba poprawić mur wzdłuż ulic 31 Stycznia i Mickiewicza. Jest tam dość sporo wykwitów, jest też fragment otynkowany i pomalowany na biało – to również chcemy zmienić – tłumaczy Domozych. – Planujemy także zmodyfikować zieleń. Chcemy posadzić róże połączone z formą jałowca, zaproponowaną przez miejskiego ogrodnika. Skarpy są dosyć strome i utrzymanie trawy w takim miejscu byłoby trudne. Mamy też przygotowane do nasadzenia dwa dorodne miododajne drzewa.
Gruntownej przebudowy wymagał mur oporowy. Zdaniem dyrektora poprzedni wytrzymałby jeszcze góra jedną- dwie zimy. Dodatkowo pojawiły się sprawy związane z odwodnieniem (niezbędnych jest więcej punktów odbierających wodę u góry schodów na wypadek większych ulew), będzie nowy i poszerzony chodnik – cała Grobelna ma być wyłożona klinkierem. Jest też konieczność zamontowania barierek. – W związku ze skarpami jest dość niebezpiecznie, tym bardziej że w okolicy jest szkoła – dodaje Domozych. – Chodzi też o to, żeby obserwatorzy imprez mogli stanąć na koronie i się oprzeć, i sobie wszystko oglądać. Cała góra musi być wykonana bezpiecznie: dobrze odwodniona, zabezpieczona. Wielu tych spraw nie było w projekcie i trzeba było to uzupełnić.
Sama scena także została zmodyfikowana: ma być połączona z budynkiem Baszty Nowej, żeby artyści mogli tamtędy przechodzić. Poprawione zostało też zadaszenie i sama konstrukcja. – Tak żeby z każdego punktu widowni wszystko było dobrze widoczne – dodaje dyrektor.
Co z toaletami?
Wszystko to niosło za sobą podwyższenie kosztów aż o 400 tys. zł. Całość będzie więc kosztować ok. 3,4 mln zł. – To nie jest wcale łatwa inwestycja. Niebawem rozpocznie się montaż siedzisk, co też jest wyzwaniem – zaznacza Domozych.
Toaleta automatyczna, pod którą fundament jest już przygotowany, ma zostać dostarczona w połowie lipca. Zostanie obudowana cegłą. – Obok są miejsca na toi-toie na czas imprez, gdy tysiąc ludzi będzie siedziało na widowni. Czemu nie ma więcej toalet na stałe? Zastanówmy się, ile imprez w roku jest w fosie. A 200 metrów dalej mamy też toaletę na Chojniczance – tłumaczy dyrektor.
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 15 lipca 2021, nr 28/994.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!