Filip Płotka i Łukasz Zmuda Trzebiatowski goszczący w ubiegłym tygodniu w ratuszu odpowiedzieli na wiele pytań i rozwiali sporo wątpliwości dotyczących sieci wypożyczalni hulajnóg elektrycznych. Inicjatorzy chcą najpierw sprawdzić, jakie w ogóle będzie zainteresowanie pojazdami. Minuta jazdy ma kosztować 60 groszy, ale nie będzie opłaty startowej.
Filip Płotka i Łukasz Zmuda Trzebiatowski goszczący w ubiegłym tygodniu w ratuszu odpowiedzieli na wiele pytań i rozwiali sporo wątpliwości dotyczących sieci wypożyczalni hulajnóg elektrycznych. Inicjatorzy chcą najpierw sprawdzić, jakie w ogóle będzie zainteresowanie pojazdami. Minuta jazdy ma kosztować 60 groszy, ale nie będzie opłaty startowej.
Każda rozpoczęta minuta jazdy ma kosztować 60 groszy, ale nie będzie naliczana żadna opłata początkowa. Za to jeśli ktoś zdecyduje się zostawić hulajnogę w miejscu poza specjalnym spotem, zapłaci „za karę” dodatkowe 3 zł. - Ma to być mobilizacja, żeby nie porzucać sprzętów byle gdzie - tłumaczą pomysłodawcy. Żeby skorzystać z usługi, będzie trzeba zainstalować w telefonie specjalną aplikację. Za jej pośrednictwem nie tylko się płaci, ale też widać w niej na przykład, gdzie są zlokalizowane najbliższe urządzenia i na jak długo wystarczy w nich baterii. Można również zarezerwować (na maksymalnie 10 minut) pojazd, w kierunku którego idziemy. Jedna osoba może wypożyczyć maksymalnie cztery hulajnogi. - Są więc możliwe przejazdy grupowe - mówią pomysłodawcy. Strażnicy miejscy mają korzystać z hulajnóg bezpłatnie.
Wypożyczanie ma być możliwe od 15 lub 16 lipca. Maksymalna prędkość poruszania będzie wynosić 20 km/h. Na jednej baterii można przejechać ok. 40 kilometrów (wiele zależy od ukształtowania terenu i wagi użytkownika - nie może ona przekroczyć 150 kg). Pomysłodawcy przetestowali trasy i zapewniają, że są one dobrze przygotowane.
Mapka miejsc, skąd będzie można zabrać hulajnogę (albo gdzie ją zostawić), jest jeszcze opracowywana. Na razie zatwierdzonych jest ok. 25 spotów w Chojnicach (ma ich być więcej). Gdzie się znajdą? Np. przy szpitalu, przy dużych zakładach pracy, obok bazyliki, na parkingu przy Chojniczance, obok działek Metalowca i na parkingu przy parku Tysiąclecia. Włączone mają zostać też Charzykowy (spoty są planowane m.in. niedaleko plaży), a w przyszłości Człuchów.
Chojnice i Charzykowy zostały podzielone na strefy oznaczone kolorami. Większość ma kolor niebieski - to znaczy, że można się po nich poruszać i odstawić hulajnogę. Strefa szara uniemożliwia poruszanie się (użytkownik dostaje sygnał dźwiękowy i 10 minut na wydostanie się z takiego obszaru) - to np. teren cmentarzy. W strefie czerwonej można jeździć, ale zaparkować hulajnogi już nie. To np. park Tysiąclecia, Stary Rynek oraz plaża i promenada w Charzykowach.
Przedstawiciel firmy będzie zbierał pojazdy codziennie wieczorem, ładował i rozwoził po spotach. Oprócz tego pracownicy będą sprawdzali zdalnie, czy poszczególne hulajnogi wymagają doładowania albo przestawienia.
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 8 lipca 2021, nr 27/993.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!