– Pierwszy raz zdarzyło mi się znaleźć coś takiego. To trochę makabryczne, że tuż pod nami leżą ludzie – mówił w piątek Bartosz Lewandowski. Operator koparki przez przypadek odkrył kilka ludzkich szkieletów. Znaleziskiem zajmą się teraz specjaliści.
? Pierwszy raz zdarzyło mi się znaleźć coś takiego. To trochę makabryczne, że tuż pod nami leżą ludzie ? mówił w piątek Bartosz Lewandowski. Operator koparki przez przypadek odkrył kilka ludzkich szkieletów. Znaleziskiem zajmą się teraz specjaliści.
Anonimowy mężczyzna zaalarmował naszą redakcję, że przy ulicy Swarożyca budowlańcy ładują na przyczepę ludzkie zwłoki. Natychmiast udaliśmy się na działkę w sąsiedztwie Chojnickiego Domu Kultury. Ciężki sprzęt przygotowywał tam teren pod budowę podjazdu do garażu i ogrodzenia. Operator koparki Bartosz Lewandowski odciął kawałek skarpy, na której częściowo leży działka inwestora. W ziemi były ukryte kości z kilku ciał, w tym fragmenty czaszek, piszczeli, szczęki z zębami. Gdy na miejscu pojawili się dziennikarze naszej gazety, mężczyźni nie pracowali. Czekali na decyzję inwestora, co dalej robić. Mogiła została z powrotem przysypana ziemią.
Kości pod folią
Do wykopu z kośćmi wezwaliśmy straż miejską. Na oględziny z urzędu miejskiego przyjechała między innymi konserwator zabytków Marlena Pawlak. Zapadła decyzja, że szczątki mają zostać wstępnie zabezpieczone. Pracownicy firmy wykonującej remont zakryli miejsce folią i przysypali kolejną warstwą ziemi. Właściciel działki znalezieniem kości tuż za płotem nie jest zaskoczony. – U mnie na działce kości nigdy nie znalazłem. Granicą dawnego cmentarza jest ogrodzenie, które właśnie chciałem sobie przedłużyć – mówi chojniczanin.
Zapłaci za badania
Pomimo tego, że kości zostały odkryte przypadkowo, to na inwestorze ciążą teraz obowiązki związane z ich zabezpieczeniem. Na jego koszt zostaną wykonane badania antropologiczne. Mają one ustalić, jak stare są znalezione kości. Jeżeli ich wiek będzie powyżej 70 lat, będzie to oznaczać, że pochodzą z dawnego cmentarza ewangelickiego, a nie na przykład z przestępstwa. – Naruszenie tych kości było przypadkiem. Ja jednak poczuwam się do obowiązku. Niezależnie od tego, czyje to szczątki, to należy im się szacunek – zapewnia właściciel działki.
Spoczną na komunalnym
Na badaniach wydatki właściciela prawdopodobnie się nie skończą. Będzie on musiał także zapłacić za pochówek ludzkich szczątków. Odbędzie się on w miejscu wskazanym przez miasto na chojnickim cmentarzu komunalnym. – Podobnie postąpiliśmy z żołnierzami radzieckimi ekshumowanymi na chojnickim rynku – wyjaśnia dyrektor generalny urzędu miejskiego Robert Wajlonis. Dodaje, że likwidacja cmentarza ewangelickiego to wstydliwa karta w historii miasta. – Niestety można powiedzieć, że likwidacja cmentarza odbyła się na dziko. Wszystkim, niezależnie od narodowości i wyznania, należy się szacunek – dodaje Robert Wajlonis.
Ekshumacja pewna
Teren obecnego Wzgórza Ewangelickiego przez trzy wieki był cmentarzem. Jest praktycznie pewne, że kości znajdują się także pod Chojnickim Domem Kultury. W tym samy miejscu, ale na większej powierzchni, miasto planuje wybudować nowy obiekt. W ratuszu liczą się z tym, że na placu budowy będą podobne znaleziska, jak to z minionego piątku. – Przed rozpoczęciem budowy na pewno będzie potrzebna ekshumacja. Co prawda nie będziemy wchodzić głęboko w teren wzgórza, ale wiemy, jak kiedyś podchodzono do tych spraw. Przy budowie ChDK-u ekshumacji nie było. Kości, jakie ewentualnie znajdziemy, także spoczną na cmentarzu komunalnym – wyjaśnia dyrektor UM.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!