Pracownicy firmy Marbruk przedstawili nowe propozycje budowy wierzchniej warstwy Kaszubskiej Marszruty. Nawierzchnia nie jest odporna na działanie wody. Projektant zapewnia, że w Gdańsku z jego ścieżkami nie ma problemów.
Pracownicy firmy Marbruk przedstawili nowe propozycje budowy wierzchniej warstwy Kaszubskiej Marszruty. Nawierzchnia nie jest odporna na działanie wody. Projektant zapewnia, że w Gdańsku z jego ścieżkami nie ma problemów.
O ścieżce, po której jak na razie nie da się jeździć rowerem, pisaliśmy w poprzednim numerze. W miniony piątek wykonawca odcinka Charzykowy – Chociński Młyn, firma Marbruk, przedstawiła nowe propozycje układania ostatniej warstwy nawierzchni. Testowe fragmenty były twardsze, ale polewanie silnym strumieniem wody pozostawiło na ścieżce wyraźne ślady. Po prezentacji miny samorządowców i projektantów były nietęgie. Zapadła decyzja, że tak ścieżki rowerowe wyglądać nie mogą.
Technologia jest nieodpowiednia
Marbruk ma nadal opracowywać sposób łączenia gliny i piasku. – W połowie tygodnia ma powstać nowa receptura, którą zatwierdzi projektant. Ścieżka ma być zbudowana z tych samych materiałów. Proporcje mają być jednak inne – tłumaczy pilotujący całość projektu Marek Szczepański. Do mieszania składników mają być też użyte bardziej profesjonalne i większe urządzenia. – Kosztów budowy to nie zwiększy, bo wykorzystane będą te same składniki – dodaje Marek Szczepański.
Kto za to odpowiada?
Ustalenie osoby, która odpowiada za zbyt miękką nawierzchnię, może być trudne. Wykonawca tłumaczy, że postępuje zgodnie z wytycznymi zawartymi w projekcie. – Projektant nie ustala dokładnie procentowo, ile ma być piasku, a ile gliny w mieszance. Inne bowiem są wymagania dla gruntowych ścieżek w lesie, a inne na otwartej przestrzeni – wyjaśnia Marek Szczepański. Projektanci traktów, czyli pracownicy Biura Projektów Budownictwa Komunalnego w Gdańsku zapewniają, że ich projekty się sprawdziły. – W Gdańsku gruntowe ścieżki funkcjonują już kilka lat i nie ma z nimi problemu – mówi Wiesław Gadziński z BPBK.
Źle wymieszane?
Zdaniem projektanta problemem może być sposób mieszania piasku z gliną. – Może ktoś zaoferuje gotową mieszankę i zostanie ona po prostu kupiona. Może to zrobić na przykład podwykonawca – sugeruje Wiesław Gadziński, który sam sprawdzał projekt ścieżek dla gminy Chojnice. Jego zdaniem eksperymenty muszą trwać tak długo, aż mieszanka będzie miała odpowiednie parametry. – Musi się udać, bo w Gdańsku stosowaliśmy tę samą recepturę – tłumaczy Gadziński. Pracownik BPBK dodaje, że projektant wyrazi zgodę na zmianę proporcji zaproponowaną przez wykonawcę.
Muszą być gruntowe
Problem z Kaszubską Marszrutą pojawia się tylko na odcinkach gruntowych. Do narady szykują się także w gminie Czersk. – Swoje uwagi co do technologii zgłosił nam sam wykonawca – mówi burmistrz Czerska Marek Jankowski. Odpowiedzialny za projekt Marek Szczepański nie ukrywa, że przepisy zmuszają samorządy do budowania ścieżek gruntowych. – Na terenach leśnych tylko na gruntowe ścieżki dostaliśmy zgodę. Nie ma możliwości zbudowania ich inaczej. Z fragmentami asfaltowymi i tymi z kostki brukowej nie ma problemów – mówi członek zarządu powiatu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!