Ratusz chce przyjrzeć się miejskiemu systemowi kamer. Chodzi o sprawdzenie, ile osób powinno na bieżąco je obserwować, by móc łapać przestępców i wandali na gorącym uczynku.
Ratusz chce przyjrzeć się miejskiemu systemowi kamer. Chodzi o sprawdzenie, ile osób powinno na bieżąco je obserwować, by móc łapać przestępców i wandali na gorącym uczynku.
Motorem do podjęcia działań – o które zresztą mieszkańcy proszą od dawna – było połamane drzewko w parku Tysiąclecia. – Pewna pani miała na swoim Facebooku zdjęcie złamanej lipy – relacjonuje wiceburmistrz Adam Kopczyński, który opublikował fotografię także na swoim profilu. – To akt wandalizmu, a wręcz przestępstwo. Obecnie trwa zabezpieczanie monitoringu – zostanie przekazany policji. Spróbujemy opublikować nagranie w sieci, zamazując twarz wandala. Ta lipa miała 10 lat i jej wartość to ok. 2 tys. zł, więc to już nie wykroczenie. Wiele mówimy o nowych nasadzeniach w mieście, o lipach miododajnych, wydajemy na to pieniądze z budżetu – a potem tak to się kończy.
Ta sytuacja zmotywowała urzędników do przyjrzenia się systemowi kamer w mieście. Obecnie działa on pasywnie, co oznacza, że strażnik miejski nie obserwuje na bieżąco obrazu z kilkudziesięciu kamer – nie byłby w stanie tego robić. Jednak można sięgnąć do zapisów, gdy na przykład potrzebne są do namierzenia wandala albo działań policji. Nagrania służą często jako materiał dowodowy. – Chcemy przeprowadzić audyt i sprawdzić, ile osób de facto powinno pracować w tym dziale, żeby monitoring był aktywny i by można było w danym momencie reagować – zapowiada Kopczyński.
Obecnie w miejskiej kasie jest odłożone 25 tys. zł, żeby sieć kamer objęła dworzec autobusowy. Póki co sygnał będzie przesyłany drogą radiową do dyżurki we wszechnicy, ale w przyszłości centrum monitoringu ma się znajdować w głównym budynku wyremontowanego dworca PKP.
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 23 września 2021, nr 38/1004.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!