Remiza w Krzyżu już stoi, jednak zanim przekazana zostanie w ręce miejscowych druhów minie jeszcze sporo czasu. Do końca dobiega dopiero pierwszy etap prac. Póki co ochotnicy korzystają ze starego obiektu, z którego trzeba wyprowadzać wóz, żeby się przebrać.
Remiza w Krzyżu już stoi, jednak zanim przekazana zostanie w ręce miejscowych druhów minie jeszcze sporo czasu. Do końca dobiega dopiero pierwszy etap prac. Póki co ochotnicy korzystają ze starego obiektu, z którego trzeba wyprowadzać wóz, żeby się przebrać.
Temat remizy w Krzyżu to prawdziwy serial, który ciągnie się od wielu lat. Najpierw druhowie długo zabiegali o to, żeby mieć lepsze warunki do działania. Gdy pojawiło się zielone światło, początkowo zakładano rozbudowę obecnego obiektu. Potem plany się zmieniły i zdecydowano o postawieniu nowego budynku. Był jednak kłopot z gruntem. Gmina nie miała ziemi nadającej się pod inwestycję, a proponowane grunty albo nie miały dobrej lokalizacji, albo ich ceny były bardzo wysokie. W końcu udało się nabyć działkę o powierzchni 2 200 mkw na końcu wsi po prawej stronie. Negocjacje prowadził poprzedni wiceburmistrz Czerska Mateusz Rydzkowski.
Pierwszy etap
Obecnie kończy się pierwszy etap budowy. Wykonawcą jest firma z Lipusza, która realizuje zadanie za 375 tys. zł. Zostawi obiekt w stanie surowym otwartym i wykona część instalacji zewnętrznych.
Druhowie z Krzyża nie mogą doczekać się nowej siedziby, a przejeżdżając przez miejscowość, na pewno na bieżąco obserwują postęp prac. – Jako komendant oczywiście śledzę postępy na placu budowy. Cieszę się, że obiekt powstaje, bo wcześniej były kłopoty z rozpoczęciem inwestycji, między innymi z lokalizacją. Uważam, że obecna jest trafiona – mówi Andrzej Kuchenbecker, komendant gminny OSP w Czersku. – Wiem, że miejscowi druhowie też są zadowoleni. Zasługują na nową siedzibę, bo są dość aktywni i dużo rzeczy starają się robić sami.
Jak mówią ochotnicy z Krzyża, jednostka liczy ok. 35 członków, z czego w wyjazdach bierze udział około 15.
Parkowanie na styk
Obecna siedziba rzeczywiście jest niezbyt reprezentacyjna. Właściwie nie spełnia żadnych wymogów związanych z tego typu miejscem, jest wąska i ciasna. Kierowca musi sporo się nagimnastykować, żeby wjechać do lub wyjechać z niej wozem. Miejsca jest na styk. – To kwestia przyzwyczajenia – śmieje się Przemysław Leper, kierowca w jednostce i syn naczelnika Ryszarda Lepera. Żeby druhowie przed akcją mogli się przebrać, szofer musi wyprowadzić samochód. – Inaczej nie mają możliwości się ubrać, bo miejsca jest za mało. Jest wąsko i niebezpiecznie – dodaje Kuchenbecker. W nowej remizie znajdą się nie tylko miejsce na ubrania oraz garaż na samochód, ale także sala spotkań, której do tej pory brakowało. – To będzie miejsce, w którym można zorganizować na przykład zebranie. Oprócz tego w budynku jest też pomieszczenie gospodarcze, będą również prysznice – wymienia Przemysław Leper. – W obecnej remizie nie ma nawet bieżącej wody. Jeśli chodzi o nasze potrzeby, to nowy obiekt idealnie w nie trafi. Najważniejsze, że budynek jest już pod dachem.
Skończą szybciej?
Kiedy członkowie OSP będą mogli korzystać z nowej remizy? Na pewno nie w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Zakończenie pierwszego etapu, czyli uzyskanie stanu surowego otwartego jest planowane na końcówkę lipca. Jak jednak przewiduje naczelnik wydziału inwestycji w ratuszu Edmund Krut, prace powinny być na finiszu jeszcze w kwietniu. Potem urząd ogłosi przetarg na drugi etap, obejmujący m.in. montaż drzwi i okien, pokrycie dachu i ocieplenie ścian. Na ten cel zabezpieczono w budżecie gminy 150 tys. zł. Jeśli uda się znaleźć wykonawcę, roboty potrwają do jesieni. Co dalej? Na razie nie wiadomo, ale burmistrz Przemysław Biesek-Talewski ma zamiar przekonać radnych, by zaplanować odpowiednie środki na 2010 rok i sfinalizować inwestycję.
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 21 marca 2019, nr 12/873
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!