Na kilku ulicach w Czersku zamontowano elementy, które mają uspokajać ruch. Nie brakuje jednak osób, które dziwią się ich lokalizacji. Chodzi bowiem o ulice, na których już są progi zwalniające. Kierowcy doszukują się nawet drugiego dna w bliskości domu burmistrza.
Na kilku ulicach w Czersku zamontowano elementy, które mają uspokajać ruch. Nie brakuje jednak osób, które dziwią się ich lokalizacji. Chodzi bowiem o ulice, na których już są progi zwalniające. Kierowcy doszukują się nawet drugiego dna w bliskości domu burmistrza.
W minionym tygodniu trwał montaż szykan drogowych na kilku ulicach miasta. Chodzi o ulicę Browarową i aleję Tysiąclecia. Na pierwszej z nich przeszkody i oznakowanie stanęły w pobliżu skrzyżowania z ulicą Starego Urzędu. Natomiast na alei Tysiąclecia zamontowano je w rejonie wejścia do parku Borowiackiego. Prace oczywiście nie umknęły uwadze kierowców. Nie zabrakło między innymi krytycznych uwag i domysłów, bo na obu traktach spowalniacze ruchu już są. – Na Browarowej zamontowali je w miejscu, gdzie nikt nie mieszka, a przed skrzyżowaniem i tak chyba trzeba zwolnić – zauważa jeden z mieszkańców. Jeszcze dziwniejsze jest dla niego montowanie szykan na alei Tysiąclecia, gdzie progi są aż trzy, a dodatkowym spowalniaczem jest też most na Czerskiej Strudze. – Tam już szykan jest dość. No chyba, że wnioskował o nie sam burmistrz – komentuje czerszczanin. Przy tej właśnie ulicy mieszka bowiem Przemysław Biesek-Talewski.
Włodarz Czerska odpowiada, że szykany zostały ustawione na wniosek mieszkańców. Na ulicy Browarowej kierowcy nie stosują się bowiem do oznakowania informującego o strefie zamieszkania. Obowiązuje w niej ograniczenie prędkości do 20 kilometrów na godzinę, a piesi mogą poruszać się całą szerokością jezdni i mają pierwszeństwo przed autami. Czerski ratusz wskazuje, że ulica jest drogą dzieci do szkoły, co stwarza dodatkowe niebezpieczeństwo. Z kolei zdaniem burmistrza na alei Tysiąclecia istniejące progi nie spełniają swoich zadań, bo są za niskie. Wskutek tego kierowcy nie respektują ograniczenia prędkości do 30 kilometrów na godzinę. Tymczasem trakt jest dogodnym wejściem do parku Borowiackiego, leżą przy nim przedszkole, zakład mechaniczny, dentystyczny i weterynaryjny. Przypadki łamania przepisów są natomiast nagminne.
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 30 stycznia 2020, nr 5/918
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!