Płomienie strawiły siedlisko leśne w Nowych Prusach w gminie Czersk. Właściciele oszacowali straty aż na 200 tysięcy złotych.
Płomienie strawiły siedlisko leśne w Nowych Prusach w gminie Czersk. Właściciele oszacowali straty aż na 200 tysięcy złotych.
Pożar wybuchł w zabudowaniu gospodarczym, które było połączone z domem mieszkalnym. Płomienie, które już wychodziły z dachu przybudówki, zauważył syn właścicieli. Szybko zawiadomił służby ratownicze.
Nie było ratunku
Płomienie przeniosły się na dom. Dachy obu budynków były pokryte strzechą. Problem w tym, że poszycie, które powinno być niepalne, płonęło jak suche siano. Strażacy na miejscu uruchomili siedem prądów wody. Musieli też gasić poszycie w pobliskim lesie, bo płomienie zajęły już okolicę domu. Kilku druhów z Czerska rzuciło się, żeby ratować mienie właścicieli. Chcieli wynieść na zewnątrz rzeczy z piętra. Wtedy jednak uderzył w nich ognisty podmuch.
Ranni strażacy
Trzech z nich zostało rannych. Dwóch, Piotr Klaman i Jacek Sikora, doznało poparzeń głowy. Na miejsce przyjechało pogotowie. Druhowie zostali opatrzeni. Mienia z piętra nie udało się uratować. – To był jeden z trudniejszych pożarów, jakie pamiętam – mówi komendant czerskiej straży Andrzej Kuchenbecker. Strażacy musieli zdjąć z dachów całe poszycie i praktycznie gasić centymetr po centymetrze. Na miejscu było osiem jednostek. Dwie z Czerska, trzy z Chojnic oraz po jednej z Wiecka, Malachina i Gotelpia. Właściciele oszacowali straty na 200 tysięcy złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!