W niedzielę po godzinie 14:00 dwaj funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Chojnicach zostali zadysponowani do działań przy pożarze hali produkcyjnej w Charnowie w gminie Ustka. Strażacy udali się na miejsce samochodem dowodzenia i łączności wraz z przyczepą dronową należącą do Ochotniczej Straży Pożarnej w Chojnicach. Chojniccy mundurowi wrócili do bazy w nocy z niedzieli na poniedziałek około godziny 3:30.
Do wielkiego w swoich rozmiarach pożaru zakładu Aerosol Service, zajmującego się produkcją aerozoli, doszło w niedzielę około południa. Zgłoszenie wpłynęło do służb dokładnie o godzinie 12:40, a po dojeździe pierwszych jednostek okazało się, że ogniem objęty jest już cały zakład o powierzchni około 3 tysięcy metrów kwadratowych. Czarny dym unoszący się znad płonących hal zakładowych był doskonale widoczny z odległości nawet kilkunastu kilometrów. Na miejsce rzucono gigantyczne siły, w tym 60 zastępów Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych. Szybko stało się jasne, że lokalni ratownicy będą potrzebowali specjalistycznego wsparcia logistycznego z innych powiatów, w tym z Chojnic.
Chojniccy strażacy ruszyli na ratunek ponad godzinę po wybuchu ognia. Oficer prasowy KP PSP Chojnice Łukasz Kiedrowicz relacjonuje, że na miejsce wyjechało dwóch funkcjonariuszy, którzy zabrali ze sobą kluczowy sprzęt. Był to samochód dowodzenia i łączności, dron z chojnickiej komendy oraz przyczepiona do pojazdu przyczepa dronowa z OSP Chojnice. Na miejscu katastrofy sprzęt ten okazał się niezbędny.
Nasz samochód dowodzenia i łączności pomagał koordynować skomplikowane działania, a drugi z funkcjonariuszy sterował dronem, co pozwalało na bieżąco monitorować i obrazować sytuację pożarową z góry – wyjaśnia Łukasz Kiedrowicz.
Ciągły podgląd z powietrza był kluczowy, ponieważ w trakcie działań wewnątrz płonących obiektów co chwilę wybuchały zbiorniki z aerozolami. Z tego powodu ratownicy nie mogli bezpiecznie wejść do strefy bezpośredniego zagrożenia życia i musieli operować z zewnątrz.
Na miejscu zdarzenia powołano sztab kryzysowy, a akcją dowodził zastępca pomorskiego komendanta wojewódzkiego PSP st. bryg. Tomasz Banach. Z powodu silnego zadymienia grupa chemiczna stale badała stan powietrza, a strażacy apelowali do okolicznych mieszkańców o nieopuszczanie domów. Ze względów bezpieczeństwa ewakuowano 20 osób z pobliskich gospodarstw oraz 8 pracowników, którzy przebywali na terenie firmy. W fabryce zatrudnionych jest łącznie około 400 osób. Aby zapewnić odpowiednią ilość środków gaśniczych, strażacy zbudowali specjalną magistralę wodną bezpośrednio z rzeki Słupi. Około godziny 19:00 rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Gdańsku mł. asp. Dawid Westrych poinformował, że pożar został zlokalizowany i przestał się rozprzestrzeniać. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Całą noc trwało jeszcze dogaszanie pogorzeliska. Swoje działania zabezpieczające prowadzili również policjanci pod dowództwem zastępcy komendanta miejskiego policji w Słupsku insp. Karola Dziemiańczyka (kilka lat temu był zastępcą komendanta KPP Człuchów), którzy po zakończeniu pracy strażaków rozpoczną oględziny procesowe. Chojniccy strażacy zakończyli swoją misję i powrócili do jednostki w poniedziałek nad ranem, około godziny 3:30.
Przyczyna wybuchu ognia nie jest jeszcze znana, jednak straty materialne będą ogromne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze