Niedawno gmina zamknęła wyjazd na berlinkę z ulicy Targowej. Nie spodobało się to wszystkim kierowcom. Chodzi szczególnie o większą liczbę aut czekających na skrzyżowaniu ulicy Nowotargowej.
Niedawno gmina zamknęła wyjazd na berlinkę z ulicy Targowej. Nie spodobało się to wszystkim kierowcom. Chodzi szczególnie o większą liczbę aut czekających na skrzyżowaniu ulicy Nowotargowej.
Kilkanaście dni temu na skrzyżowaniu dawnego przebiegu ulicy Targowej i berlinki stanęły betonowe donice i pachołki. Gmina Czersk zmieniła organizację ruchu po ponad czterech latach od zakończenia inwestycji drogowych w tym miejscu. Dlaczego teraz? – Zgodnie z organizacją ruchu ten wyjazd miał zostać ostatecznie zamknięty. Dlaczego tak się nie stało? Nie wiem, ale to pytanie nie do mnie, gdyż powinny to zrobić poprzednie władze. My zamknęliśmy wyjazd ze względów bezpieczeństwa. To miejsce nie zostało zbudowane jako skrzyżowanie – tłumaczy Przemysław Biesek-Talewski.
Dłuższe zielone?
Zamknięcie wyjazdu spowodowało, że na ulicy Nowotargowej zwiększył się ruch. Kierowcy wiedzą, że włączenie się do ruchu na krajówce nie zawsze udaje się tam na pierwszej zmianie świateł. Powodem tego niewątpliwie jest też fakt, że nie ma tam pełnych dwóch pasów. – To prawda, że nie zawsze na pierwszym cyklu uda się przejechać. W najbliższym czasie wystąpimy do zarządcy drogi krajowej o wydłużenie cyklu, co powinno usprawnić przejazd – dodaje burmistrz Czerska.
Szkoda takiego wjazdu
Temat zmiany organizacji ruchu pojawił się również na wtorkowej sesji. Radny Maciej Bruski sugerował, że zablokowanie ulicy może spowodować utrudnienie dojazdu dla służb ratunkowych. – Czy te donice są aż tak potrzebne? – pytał. Burmistrz jeszcze raz wyjaśnił powody zmian i plany wysłania pisma do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Wskazał też kwestie bezpieczeństwa. Radny nie dawał jednak za wygraną. – To nowe skrzyżowanie akurat nie było do końca bezpieczne, bo doszło tam do wielu kolizji. Proszę jeszcze raz o rozważenie otwarcia tego przejazdu. Tam jest szeroki wjazd na drogę krajową. Szkoda, żeby go nie wykorzystywać, bo inny taki byłoby trudno wykonać – argumentował Bruski.
Na zdjęciu: Na ulicy Targowej zapanował spokój. Przejazd blokują teraz donice.
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 30 maja 2019, nr 22/883
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!