Reklama

?To ostatnia niedziela? u Kornela (GALERIA)

01/11/2016 15:28

Wraz z końcem października pub Kornela Lewy w Chojnicach zmienił właściciela. - To koniec pewnej epoki w tym mieście - ubolewali stali bywalcy lokalu. W niedzielę odbył się koncert zatytułowany „Ostatnie pogo u Kornela”. Zagrały na nim formacje Hellvoid, Cowshed oraz Perpetual.

Wraz z końcem października pub Kornela Lewy w Chojnicach zmienił właściciela. - To koniec pewnej epoki w tym mieście - ubolewali stali bywalcy lokalu. W niedzielę odbył się koncert zatytułowany ?Ostatnie pogo u Kornela?. Zagrały na nim formacje Hellvoid, Cowshed oraz Perpetual.

W ciągu 10 lat istnienia pubu Kornel przez jego scenę przewinęły się setki kapel. Niektóre z nich, jak: Vader, Acid Drinkers, Róże Europy czy Kat & Roman Kostrzewski, to gwiazdy naprawdę dużego formatu jeśli chodzi o rockową i metalową scenę. Na tych samych deskach swoje pierwsze kroki stawiało również wielu lokalnych muzyków.

Reklama

Pierwsze koncerty

W tym także kapele z Samorządnego Centrum Młodzieżowego. - Tu, jakiś czas temu, miałem okazję zagrać swój pierwszy w życiu koncert. Było to z zespołem Butterfly Whisper Wind. Dziś też tu debiutuję, ale z Perpetual - opowiadał podczas koncertu Alan Durajewski z Brus, wokalista obu wymienionych formacji. Nie mniej sentymentu do lokalu mają jednak też ci, którzy na scenie nigdy nie stali. Na parkiecie za to szaleli nie raz. Sandra Kapłon z Chojnic pierwszy raz do Kornela przyszła na występ zespołu Koniec Świata. Było to w roku 2012. - Zakochałam się wtedy nie tylko w muzyce granej na żywo, ale także w tym lokalu. Nigdy nie zapomnę tej energii, atmosfery, litrów wylanego potu i dziesiątek zadowolonych, bardzo życzliwych ludzi - wspomina. - Żal, że to już koniec. Pytanie co teraz? Kornel nie był zwykłym barem. Tu obcy ludzie po parunastu minutach czuli się ze sobą jak rodzina - dodaje.

Reklama

Klimat

Na podobną kwestię zwraca uwagę także Mikołaj Lipkowski z Tucholi. - Tylu ludzi co tutaj, to się chyba nawet w szkole nie poznaje - śmieje się nastolatek. Zauważa także, że lokal wystrojem do ekskluzywnych nigdy nie należał. Jednak zaznacza, że nie wyobraża sobie by mógł on wyglądać inaczej. - Ta, przepraszam za wyrażenie, obskurność, dodawała miejscu klimatu. Do metalowej muzyki pasowała idealnie. Poza tym, czy wygląd jest najważniejszy? - zastanawia się. - Tu panowała zawsze taka atmosfera, że nawet jak się przychodziło na koncert zespołu, którego się nie znało, to i tak miało się pewność, że to będzie impreza życia - podsumowuje Mikołaj.

Reklama

Pierwszy i ostatni raz

Z zupełnie innej perspektywy na to wszystko miała okazję spojrzeć Paulina Depka Prądzinska ze Swornychgaci. - Jestem tu dziś po raz pierwszy i po tym, co przeżyłam pluję sobie w brodę. Dlaczego nie bywałam tu wcześniej?! - pyta retorycznie. - Przychodząc tu kompletnie nie znałam ludzi, mimo to szybko poczułam się jak w rodzinie. Wiele słyszałam o tym pubie, ale dopiero teraz odczułam jego klimat na własnej skórze. Szczerze żałuję, że dopiero dziś - podkreśla Paulina.

Imprezę pn. „Ostatnie pogo u Kornela” zorganizowała Fundacja Rozwoju Ziemi Chojnickiej i Człuchowskiej.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości