Antoni Ulandowski nie będzie patronem ronda na skrzyżowaniu ulicy Warszawskiej z Dworcową, Świętopełka i Piłsudskiego. Mimo to na Warszawskiej właśnie pojawi się tablica mu poświęcona.
Antoni Ulandowski nie będzie patronem ronda na skrzyżowaniu ulicy Warszawskiej z Dworcową, Świętopełka i Piłsudskiego. Mimo to na Warszawskiej właśnie pojawi się tablica mu poświęcona.
Chojnicki oddział Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, Pomorski Związek Pszczelarzy, Kurkowe Bractwo Strzeleckie i chojnicka Spółdzielnia Mieszkaniowa – te instytucje wnioskowały, żeby nowe chojnickie rondo nosiło nazwę Antoniego Ulandowskiego. Podczas głosowania na sesji propozycja przepadła. Mimo to Ulandowski będzie miał swoją tablicę. - W imieniu instytucji, które tą propozycję złożyły, zapowiadam, że ufundujemy tablicę i zawiesimy ją na domu, gdzie ten znany chojniczanin mieszkał – mówi radny Bogdan Kuffel. Tablica zawiśnie na budynku przy ulicy Warszawskiej 23.
Kim był Antoni Ulandowski? Urodził się w 1879 roku. W 1912 r. przeniósł się do Chojnic i rozpoczął pracę w prokuraturze. Po pierwszej wojnie został wybrany sekretarzem Powiatowej Rady Ludowej. Później wszedł w skład rady miejskiej, a w 1922 roku został nieetatowym wiceburmistrzem Chojnic. Tą funkcję pełnił społecznie półtora roku. Później był radnym. Ulandowski został też prezesem spółdzielni mieszkaniowej. Działał między innymi w bractwie kurkowym, zrzeszeniu pszczelarzy i ogródkach działkowych.
W 1939 roku został aresztowany przez hitlerowców wraz z synem Leonem, który miał wtedy 25 lat. Obaj zostali straceni w Dolinie Śmierci.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!