– Teraz szybciej i wygodniej możemy dojechać do Czerska. Walczyliśmy o to wiele lat – mówi Kamil Galikowski. Mieszkaniec Łukowa cieszy się, że droga do jego miejscowości została w końcu utwardzona. Zanim tak się jednak stało, potrzebne były działania mieszkańców. Nie brakowało też przepychanek między samorządowcami.
– Teraz szybciej i wygodniej możemy dojechać do Czerska. Walczyliśmy o to wiele lat – mówi Kamil Galikowski. Mieszkaniec Łukowa cieszy się, że droga do jego miejscowości została w końcu utwardzona. Zanim tak się jednak stało, potrzebne były działania mieszkańców. Nie brakowało też przepychanek między samorządowcami.
Wielu mieszkańców czeka na inwestycje drogowe w swoich miejscowościach. Często jest to długie oczekiwanie, bo dla nikogo nie jest tajemnicą, że środki na takie zadania są ograniczone. Wyjątkowo kamienistą ścieżkę musieli przejść jednak mieszkańcy Łukowa. Do wszystkich problemów doszły bowiem jeszcze te związane z przepychankami pomiędzy samorządowcami. Poprzednie władze Czerska nie zgadzały się z tym, by inwestycję na drodze powiatowej sfinansowała gmina. Były wymiany argumentów i pism. Aż wreszcie mieszkańcy zaczęli protestować przeciwko przeciąganiu sprawy.
Dogadali się
Władze gminy i powiatu ostatecznie doszły do porozumienia. Dzięki temu możliwa była realizacja inwestycji, a potem jej rozszerzenie na drugi etap. Droga będzie miała łącznie 2,7 kilometra długości i cztery metry szerokości. Prócz tego zostaną wykonane bezpieczne mijanki. Drugi etap prac obejmujący odcinek o długości 700 metrów będzie kosztował 470 tys. zł. Całe zadanie ma wynieść około 1,8 mln zł. Roboty na drodze prawdopodobnie zakończą się w maju.
Jeszcze tylko rondo
Najbardziej zadowoleni z inwestycji są sami mieszkańcy. – Oczywiście, że się cieszymy. Walka o to trwała wiele lat. Jak się za to zabrał obecny sołtys Zenek Konefka, to widać efekty – mówi Kamil Galikowski. Dodaje z zadowoleniem, że teraz dojazd do Czerska jest wygodny i szybszy.
Na drodze pojawili się też spacerowicze i rowerzyści. – Jak jest ładna pogoda, to zaraz do nas więcej rowerzystów zaczęło przyjeżdżać. Wiem, że miało być jeszcze zalewane rondo przy przystanku, ale zabrakło już pieniędzy. Może potem z polbruku uda się je zrobić – dodaje pan Kamil. Bliżej Czerska na spacerze zastaliśmy z kolei rodzinę Drewczyńskich. – Samochodem może nie korzystaliśmy z tej drogi, ale teraz, jak już jest asfalt, to przyszliśmy na spacer – mówili Beata i Jarosław Drewczyńscy z Czerska, którzy spacerowali z córką Laurą.
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 11 kwietnia 2019, nr 15/876
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!