Reklama

Wykonawca nie powinien dostać pieniędzy?

13/07/2021 08:30

– Pobocza przy drodze 212 są źle wykoszone – uważa nasz Czytelnik. Krzysztof Deruba z Zarządu Dróg Wojewódzkich wyjaśnia, że prace jeszcze trwają i prowadzone są ewentualne dokaszania.

– Pobocza przy drodze 212 są źle wykoszone – uważa nasz Czytelnik. Krzysztof Deruba z Zarządu Dróg Wojewódzkich wyjaśnia, że prace jeszcze trwają i prowadzone są ewentualne dokaszania.

Do naszej redakcji zgłosił się mieszkaniec powiatu chojnickiego, który uważa, że Zarząd Dróg Wojewódzkich w Gdańsku nienależycie dba o swoje drogi. Mężczyźnie chodzi głównie o odcinek trasy 212 prowadzący przez gminy Konarzyny i Chojnice. – Gdyby porównać go z terenem w gminie Lipnica, to jak niebo a ziemia. Tam wszystko jest ładnie równo skoszone. W powiecie chojnickim to jakaś porażka – wyjaśnia Czytelnik.
Zdaniem mężczyzny pobocza są źle wykoszone, a gdzieniegdzie trawa nie jest w ogóle usunięta. – Wykoszone jest tylko trochę miejsca przy pasach ruchu. Rowy i skarpy są nietknięte – dodaje. Według niego firma zajmująca się koszeniem nie powinna dostać pieniędzy za realizację tego zadania, bo zostało ono źle wykonane. – Gdy ja nie wykonuję swoich obowiązków albo robię je źle, to też mi szef nie zapłaci – argumentuje.
Przy okazji przypomina też, że dobrze byłoby wykosić krzaki przy skrzyżowaniu w Konarzynkach, zanim dojdzie tam do wypadku. – Jest okres letni, zbliżają się wakacje. Ruch jest przez to coraz większy. Myślę, że warto to zrobić teraz, a nie jak już będzie za późno – dodaje.
Tylko pobocza
O sprawę zapytaliśmy kierownika chojnickiego rejonu Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku Krzysztofa Derubę. – Koszenie w sezonie letnim wykonujemy trzy razy. Zasadniczo kosimy tylko pobocza z wyjątkami dróg po przebudowie. To np. drogi 240 na terenie powiatu chojnickiego i 188 w powiecie człuchowskim, które kosimy w pełnym zakresie, czyli pobocza rowy i skarpy – mówi. Wyjaśnia, że tak jest po prostu taniej i takie zasady utrzymane są od lat. Chodzi o to, że przy drogach przebudowanych rowy są odtworzone i następuje pełne wykoszenie, by je utrzymać w dobrym stanie.
Firmy otrzymują pieniądze za wykoszenie jednego metra kwadratowego terenu. – Pierwsze koszenie odbywa się kosiarką mechaniczną, która przejeżdża i robi to trochę niedokładnie, a później jest tzw. wykaszanie uzupełniające – w miejscach, w które maszyna nie dotrze – dodaje. Odbywa się ono mniejszymi kosiarkami, ręcznymi.
Prace trwają
Deruba podkreśla, że jest w ciągłym kontakcie z wykonawcą. Czasem też interweniują sołtysi lub wójtowie. – Staramy się, żeby to było zrobione dobrze. Kontrolujemy, jak zostały zrobione prace. Zwróćmy też uwagę, że roboty cały czas trwają. Usługa nie jest zakończona. Mogę też zapewnić, że na każdą interwencję staram się reagować – mówi.
Nieco inaczej wygląda kwestia wykaszania przy skrzyżowaniach, m.in. właśnie w Konarzynkach czy Zielonej Hucie. Tam usuwaniem roślinności nie zajmuje się tylko firma. – Wysyłam tam swoją brygadę, żeby to zrobili na tyle, by widoczność się znacząco poprawiła – dodaje Deruba.
Roślinność przy skrzyżowaniu w Konarzynkach została już wykoszona. Nie utrudnia widoczności kierowcom.
 

Reklama

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 24 czerwca 2021, nr 25/991.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości