Reklama

Z Jeziora Charzykowskiego wydobyto 29 niewybuchów. Akcja trwała dwa dni

Łącznie 29 pocisków artyleryjskich i granat wydobyto z Jeziora Charzykowskiego podczas dwudniowej akcji służb. Niewybuchy zostały przypadkowo odkryte przez płetwonurka po obniżeniu poziomu wody w jeziorze. W związku z działaniami ewakuowano około 90 osób.

Dwudniowa akcja związana z wydobywaniem niewybuchów z Jeziora Charzykowskiego została zakończona. Jak poinformował inspektor ds. wojskowych, obrony cywilnej i zarządzania kryzysowego Adam Kuklewski, pierwszego dnia odnaleziono 15 pocisków artyleryjskich oraz granat, a drugiego dnia kolejnych 13 pocisków.

Niewybuchy zauważył przypadkowo płetwonurek. Jak wyjaśniano, poziom wody w jeziorze znacznie się obniżył, co odsłoniło fragmenty pocisków.

– Płetwonurek przypadkiem przedwczoraj zauważył. Okazuje się, że poziom wody Jeziora Charzykowskiego znacznie opadł i odsłoniło wierzchołki jednego czy dwóch pocisków – mówił Adam Kuklewski.

Reklama

Wydobyte materiały zostały przekazane saperom z Lęborka. Z uwagi na wzruszone dno jeziora i brak widoczności pod wodą dalsze działania zakończono.

W związku z akcją ewakuowano około 90 osób z rejonu zagrożenia. Jak podkreślali przedstawiciele gminy, mieszkańcy zostali wcześniej poinformowani o planowanych działaniach przez strażaków ochotników i policję.

Wicewójt gminy Chojnice Janusz Szczepański podkreślał, że dzięki wcześniejszym komunikatom mieszkańcy mogli spokojnie przygotować się do ewakuacji.

Reklama

– Już dzień wcześniej nasi druhowie z OSP i policja informowali ludzi, że będzie taka konieczność, żeby zabezpieczyć swoje domy czy zabrać zwierzęta – mówił.

Dla mieszkańców przygotowano miejsce tymczasowego pobytu w szkole podstawowej. Ostatecznie większość osób zorganizowała sobie pobyt we własnym zakresie, jednak szkoła pozostawała gotowa na przyjęcie ewakuowanych.

Placówka zapewniła również wsparcie logistyczne dla służb pracujących przy akcji. Strażacy, policjanci i żołnierze otrzymali posiłki regeneracyjne przygotowane przez szkolną kuchnię.

Reklama

– Nie było potrzeby organizowania cateringów. Poszliśmy na zasadzie dobrej współpracy ze szkołą – zaznaczał Janusz Szczepański.

Przedstawiciele gminy i służb podkreślali, że działania przebiegły sprawnie i nie odnotowano negatywnych reakcji mieszkańców.

Jak wyjaśnił Adam Kuklewski, działania nurków nie zostały przerwane z powodu trudnych warunków pod wodą, lecz były prowadzone do momentu uzyskania pewności, że w rejonie nie ma kolejnych niewybuchów.

– Warunki były ciężkie, bo niewybuchy znajdowały się na głębokości około 7,5–8 metrów. Po wydobyciu i załadowaniu pocisków saperzy odczekali około godziny, aż opadnie muł, a następnie nurkowie ponownie sprawdzili teren – wyjaśniał Adam Kuklewski.

Reklama

Podkreślił również, że całe przeszukanie było rejestrowane kamerami podwodnymi, a dowódca zespołu nie zakończyłby akcji bez całkowitej pewności, że teren został dokładnie sprawdzony.

– Mimo słabej widoczności przeszukali ten teren i nic więcej nie znaleziono. W tej okolicy jest bezpiecznie – zaznaczył.

Adam Kuklewski doprecyzował także informacje dotyczące odkrycia niewybuchów. Jak wyjaśnił, nie chodziło o całkowite odsłonięcie pocisków przez niski stan wody, lecz o poprawę warunków świetlnych pod wodą.

Reklama

– Poziom jeziora spadł i światło zaczęło docierać głębiej. Dzięki temu nurek mógł zauważyć elementy niewybuchów znajdujących się na dużej głębokości – tłumaczył.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/05/2026 04:23
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości