Młodzież z gminy Brusy wzięła udział w projekcie „Wehikuł czasu”. – Najpoważniejszym zadaniem było zbudowanie wozu oraz całego obozowiska – wyjaśnia Jędrzej Czarnowski, który współpracował z młodzieżą.
Młodzież z gminy Brusy wzięła udział w projekcie „Wehikuł czasu”. – Najpoważniejszym zadaniem było zbudowanie wozu oraz całego obozowiska – wyjaśnia Jędrzej Czarnowski, który współpracował z młodzieżą.
Efekt pracy młodych ludzi można było podziwiać podczas Zaborskich Dożynek Gminnych w Brusach. Trochę na uboczu młodzież prezentowała zrobione przez siebie wóz i obozowisko. To efekt półtorarocznej pracy. – Projekt „Wehikuł czasu” to próba odbycia wyprawy tak, jak to robiono tysiąc lat temu – wyjaśnia Jędrzej Czarnowski. By wykonać zadanie, uczestnicy musieli się dowiedzieć, jak ludzie żyli w dawnych czasach i czym się zajmowali.
W lesie
Grupa poznawała tajniki szycia odzieży, butów, lepienia garnków, ale też tego, w jaki sposób ludzie w średniowieczu spędzali wolny czas. – By udać się na wyprawę, potrzebny był wóz, na którym spakowane zostałyby wszelkie bagaże – wyjaśnia Jędrzej Czarnowski. Już szycie butów nie było proste, a co dopiero skonstruowanie pojazdu! To było najpoważniejsze zadanie. Młodzież pracowała nad nim w centrum kultury w Brusach, używając całkiem współczesnych narzędzi, takich jak np. szlifierka. Poza tym grupa zbudowała też meble: drewniany stół czy ławki.
Po wielu miesiącach uczestnicy projektu w końcu ruszyli na wyprawę leśnymi ścieżkami. Wymagało to zgód od leśniczych oraz wyznaczenia miejsca na obozowisko i ognisko. – Przejście paru kilometrów w butach ze skóry o cienkiej podeszwie było nie lada wyzwaniem – wspomina Czarnowski.
Dowartościować się
Wyprawa trwała jeden dzień krócej niż zakładano, ponieważ prognoza pogody nie była najlepsza. – Burza okazała się nieduża, ale nie mogłem ryzykować, że komuś się coś stanie – tłumaczy Czarnowski. Nauczyciel dodaje, że dzięki projektowi młodzież integrowała się, ale też nabywała kompetencji społecznych, np. występując publicznie czy rozmawiając ze sponsorami i samorządowcami. – Ważne było też to, że uczestnicy podnieśli poczucie własnej wartości – uważa Czarnowski. – Poza tym młodzi ludzie z mniejszych miejscowości nie mają takich możliwości, jak ci z miasta.
Opiekun cieszy się z tego, że niektórzy złapali bakcyla i zostali w Stowarzyszeniu Młodych Archeologów.
Projekt praktycznie już się zakończył. – Spotkam się jeszcze z uczestnikami w październiku przy kawie i zrobimy sobie takie podsumowanie, na którym omówimy, z czego jesteśmy zadowoleni, a co mogło być lepiej zrobione – mówi.
Na zdjęciu: Jędrzej Czarnowski z grupą młodzieży, która prezentowała efekt swojej półtorarocznej pracy podczas Zaborskich Dożynek Gminnych w Brusach.
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 19 września 2019, nr 38/899
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!