Przyszłość budynku dawnego PKO BP w Chojnicach wciąż pozostaje otwarta. Po trzech przetargach, które nie przyniosły rozstrzygnięcia, coraz wyraźniej wybrzmiewa scenariusz zatrzymania obiektu przez samorządy i nadania mu nowej funkcji. Podczas konferencji prasowej starosta chojnicki Marek Szczepański mówił wprost: sprzedaż przestała być jedyną realną opcją.
Jak wyjaśniał, rozmowy z potencjalnymi nabywcami nie zakończyły się sukcesem głównie z powodu kosztów i rozbieżności finansowych.
– Zaproponowałem, że jeśli kolejny przetarg się nie rozstrzygnie, to warto rozważyć, aby w tym miejscu powstało archiwum powiatowe – mówił starosta. Takie archiwum mogłoby obsługiwać powiat chojnicki, miasto Chojnice, gminę Chojnice oraz jednostki im podległe.
Pomysł, jak zaznaczył Marek Szczepański, nie jest nowy. Już wcześniej pojawiał się w rozmowach dotyczących zagospodarowania budynku, także w kontekście Warsztatów Terapii Zajęciowej.
– Proponowałem, aby w piwnicach funkcjonowało archiwum, a uczestnicy WTZ-ów zajmowali się porządkowaniem, skanowaniem dokumentów. To dawałoby im konkretne zajęcie, a WTZ miałby dodatkowe środki na utrzymanie obiektu – tłumaczył.
Starosta nie ukrywał, że alternatywne pomysły, takie jak uruchomienie kawiarni, budziły jego wątpliwości.
– Rynek jest trudny, a utrzymanie takiego miejsca kosztowne. Natomiast archiwum, finansowane składkami instytucji korzystających z przestrzeni, zapewniałoby stabilność – argumentował.
Reklama
W tle rozmów pozostaje kwestia kosztów. Budynek wymaga częściowego remontu i dostosowania do nowych funkcji. Mowa m.in. o izolacji przeciwwilgociowej, ponieważ obecne piwnice są zawilgocone, co stanowi problem przy przechowywaniu dokumentów.
– My się w archiwach po prostu nie mieścimy. Trzymamy papiery w piwnicach, w warunkach, które nie są dobre – przyznawał Marek Szczepański, dodając, że część dokumentów już trafiła do zniszczenia, ale to tylko niewielki fragment zasobów.
Wątek cyfryzacji również wybrzmiał podczas konferencji. Starosta zwracał uwagę, że mimo ogromnych nakładów finansowych na systemy informatyczne, administracja wciąż opiera się na papierze.
– Prędzej czy później i tak wszystko będzie na serwerach albo w chmurze, ale na razie papier dominuje i trzeba go gdzieś bezpiecznie przechowywać – podkreślał.
Zdaniem starosty archiwum w budynku po PKO BP mogłoby zostać szybko zapełnione. Dokumentację muszą przechowywać m.in. szkoły, PCPR, poradnie, a także Szpital Specjalistyczny w Chojnicach.
– Myślę, że miejsca by nie zabrakło – mówił.
Na dziś decyzja jeszcze nie zapadła.
– W trzy osoby nie jest łatwo się dogadać. Diabeł tkwi w szczegółach: kosztach, zakresie remontu, podziale obowiązków – zaznaczył Marek Szczepański.
Reklama
Jak dodał, rozstrzygnięcia można się spodziewać do połowy stycznia. Jeśli sprzedaż nie dojdzie do skutku, kolejnym krokiem miałoby być zlecenie przygotowania koncepcji archiwum i sprawdzenie, jak taki obiekt można zorganizować od strony formalnej i technicznej.
Jedno jest pewne: budynek nie może stać pusty.
– On musi żyć – podsumował starosta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze