Reklama

Kamil Folz z Nieżychowic przekazał szczeniaka berneńczyka na rzecz OSP Ostrowite

Szukasz w Chojnicach psów do biegania? Berneńczyk woli leżakować

Kamil Folz od sześciu lat prowadzi w Nieżychowicach hodowlę berneńskich psów pasterskich „Piękne z Rasowej Zagrody”. Te potężne, ważące nawet 50 kg zwierzęta, choć swoim postawnym wyglądem budzą respekt, charakteryzują się wyjątkowo spokojnym usposobieniem i brakiem agresji. Właściciel hodowli, który od dziecka pasjonuje się zwierzętami, oprócz psów posiada także koty rasy Maine Coon, gołębie, papugi oraz akwarium. Ostatnio podjął on charytatywną inicjatywę na rzecz Ochotniczej Straży Pożarnej w Ostrowitem, przekazując na aukcję jednego ze szczeniaków o imieniu Rino, z którego sprzedaży cały dochód zasilił konto tej jednostki. Piesek trafił do nowego domu w Młynkach do pani Celiny, która zdecydowała się wesprzeć akcję jeszcze przed jej oficjalnym rozpoczęciem. Pozyskane fundusze pomogą w działalności młodzieżowych i dziecięcych drużyn pożarniczych z Ostrowitego.

Szwajcarscy serowarzy na czterech łapach

Kamil Folz z Chojnic od sześciu lat dzieli swoje życie z potężnymi czworonogami. Choć jego dom i działkę wypełniają najróżniejsze gatunki, od kotów Maine Coon po papugi i gołębie, to właśnie berneńskie psy pasterskie z hodowli „Piękne z Rasowej Zagrody” skradły jego serce. Wybór tej rasy był świadomy i podyktowany poszukiwaniem spokojnego psa dla całej rodziny. Berneńczyki urzekły go kruczoczarną sierścią i łagodnym usposobieniem.

Reklama

Ta rasa jest spokojna, to bardziej leżaki niż aktywni biegacze – przyznaje hodowca.

To specyficzne psy pociągowe, które wywodzą się ze Szwajcarii, gdzie dawniej zwoziły mleko z górskich hal dla lokalnych serowarów oraz dociągały siano tam, gdzie konie nie były w stanie wjechać. Nic więc dziwnego, że do dzisiaj ich ulubionym przysmakiem pozostaje żółty ser, który Kamil Folz wykorzystuje jako zdrową, codzienną przekąskę i nagrodę podczas szkolenia.

Groźna postawa i zero agresji

Zwierzęta te osiągają imponujące rozmiary – samce ważą około 50 kg i mierzą 70 cm w kłębie, natomiast suczki są nieco mniejsze i ważą około 40 kg. Taka postura sprawia, że psy mogą budzić respekt na pierwszy rzut oka. Kamil Folz zapewnia jednak, że za potężną sylwetką kryje się łagodny charakter.

Reklama

Pies zaszczeka dwa, trzy razy, że ktoś podjechał pod bramę, żeby zaalarmować, a agresji w nich nie ma – tłumaczy.

Rasa ta doskonale odnajduje się w domach z dziećmi, nie wybiera sobie tylko jednego opiekuna i staje się pełnoprawnym, zrównoważonym członkiem rodziny. Choć prowadzenie hodowli wymaga łączenia pasji z pracą zawodową, właściciel nie wyobraża sobie już życia bez swoich czworonogów i deklaruje, że berneńczyki zostaną z nim do końca.

Szczeniak Rino na straży strażackiego budżetu

Niedawno chojnicka hodowla stała się miejscem wyjątkowej akcji charytatywnej, która zakończyła się sukcesem szybciej, niż planowano. Kamil Folz postanowił przekazać jednego ze szczeniaków, Rino, na aukcję na rzecz OSP Ostrowite. Akcja miała wystartować konkretnego dnia, jednak dzień wcześniej w hodowli pojawiła się pani Celina z Młynków. Gdy usłyszała o szlachetnym celu, natychmiast zdecydowała się na zakup pieska i dołożyła swoją cegiełkę, dzięki czemu cała kwota ze sprzedaży trafiła do strażaków. Wsparcie to ma ogromne znaczenie dla jednostki z Ostrowitego, która prowadzi bardzo aktywną działalność edukacyjną dla najmłodszych. W strukturach tamtejszej OSP działają dziecięca oraz młodzieżowa drużyna pożarnicza, skupiające łącznie około 60 dzieci. W strażackie struktury zaangażowani są również dwaj synowie chojnickiego hodowcy w wieku 10 i 13 lat, którzy regularnie uczestniczą w zajęciach sprawnościowych.

Reklama

Tydzień bez smartfona w Zamrzenicy

Młodzi adepci pożarnictwa z Ostrowitego biorą udział w intensywnych szkoleniach z zakresu technik gaśniczych oraz pierwszej pomocy. Zdobyte umiejętności sprawdzają w praktyce podczas obozów. Ostatni taki tygodniowy wyjazd odbył się w Zamrzenicy. Program obfitował w eksperymenty, naukę gaszenia ognisk oraz ćwiczenia kondycyjne. Jednym z największych wyzwań dla młodzieży okazał się jednak rygorystyczny regulamin dotyczący elektroniki. Uczestnikom zabrano telefony komórkowe, do których mieli dostęp zaledwie przez pół godziny dziennie, wyłącznie po obiedzie. Jak relacjonuje Kamil Folz, jego synowie wrócili z wyjazdu pełni pozytywnych wrażeń, udowadniając, że współczesna młodzież potrafi świetnie organizować czas i radzić sobie bez stałego dostępu do sieci.

Pozyskane dzięki sprzedaży Rino środki finansowe pomogą OSP Ostrowite w organizacji kolejnych obozów i doposażeniu dynamicznie rozwijających się grup dziecięcych.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości