Czy w kościele pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Konarzynach znajduje się uzdrawiający obraz? Zdaniem proboszcza wiele na to wskazuje, choć sprawa nie jest jeszcze zbadana przez duchownych.
Czy w kościele pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Konarzynach znajduje się uzdrawiający obraz? Zdaniem proboszcza wiele na to wskazuje, choć sprawa nie jest jeszcze zbadana przez duchownych.
Proboszcz parafii w Konarzynach Marek Weltrowski jeszcze do niedawna nie myślał o tej sprawie. Dopiero gdy zgłosił się do niego pewien mężczyzna, który chciał sfotografować cudowny obraz, ksiądz przypomniał sobie i powiązał pewne fakty.
– Pamiętam, że jakoś w połowie lutego przyjechał do mnie młody mężczyzna z żoną. Podał mi swoje dane, ale ja z pośpiechu zapomniałem je zapisać, a teraz już nie pamiętam. Powiedział, że pisze pracę doktorską związaną z cudownymi obrazami w dawnych Prusach i kilka dni przed przyjazdem zetknął się w archiwum z dokumentem pochodzącym z wizytacji księdza biskupa z 1853 roku – mówi proboszcz konarzyńskiej parafii. Według mężczyzny w dokumentach z tej wizytacji znajduje się informacja, że w konarzyńskim kościele jest obraz Matki Bożej Częstochowskiej, który słynie z wielkich cudów i uzdrowień. W świątyni w Konarzynach znajdują się dwa wizerunki Matki Boskiej. – Analizując karty zabytków, przypuszczam jednak, że chodzi o obraz przy głównym ołtarzu – dodaje proboszcz.
Nie ma potwierdzenia
Jak mówi ksiądz Weltrowski, mężczyzna obiecał przesłać kopię dokumentacji archiwalnej, w której miały znaleźć się informacje dotyczące obrazu. Tak się jednak nie stało. – Po wizycie tego doktoranta nasunęła mi się refleksja, że ostatnio w parafii dokonało się dużo cudownych uzdrowień. Modliliśmy się do Matki Bożej Nieustającej Pomocy i sprawowaliśmy mszę za osoby poszkodowane w wypadkach komunikacyjnych i chorych, których stan lekarze oceniali jako krytyczny – stwierdza. Podaje nawet konkretne przykłady, chociażby dziewczynę chorującą na sepsę, której stan się polepszył mimo złych rokowań medyków.
Jak dodaje proboszcz, tej sprawie należy się dokładnie przyjrzeć i przeanalizować dokumenty z wizytacji, które znajdują się w pelplińskim archiwum.
Na razie ostrożnie
Kościół w podobnych sytuacjach jest bardzo ostrożny. – Na chwilę obecną nie rozmawiałem jeszcze z nikim kompetentnym w tej sprawie. Być może odnajdziemy mężczyznę, który w lutym przyjechał do parafii i spróbujemy nawiązać z nim kontakt – mówi ksiądz Weltrowski.
Potwierdzenie cudowności obrazu nie jest wcale łatwą sprawą. – W przypadku zwykłej parafii uznanie tego zależy od biskupa diecezji, na terenie której znajduje się obiekt. To on przeprowadza pierwsze badanie. Następnie zwołuje się komisję specjalistów z zakresu teologii, która również zajmuje się badaniem, czy dane miejsce lub obraz jest szczególnie upodobane przez Pana Boga – mówi ks. prał. Ireneusz Smagliński, rzecznik prasowy kurii biskupiej z Pelplina. Procedura polega głównie na obserwacji dzieła oraz miejsca z nim związanego.
Na zdjęciu: Ksiądz Marek Weltrowski jest proboszczem konarzyńskiej parafii od 2003 roku.
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 9 maja 2019, nr 19/880
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!