Zaledwie 38 sekund zabrakło „Czerwonym Diabłom” do wywalczenia remisu w pojedynku z krakowskim Kupczykiem. Podopieczni Tomasza Aftańskiego przeszli w czwartkowy wieczór prawdziwą próbę charakteru. Pomimo porażki 3:4 (1:0) drużyna Red Devils na trzy kolejki przed końcem zapewniła sobie utrzymanie w ekstraklasie.
Zaledwie 38 sekund zabrakło ?Czerwonym Diabłom? do wywalczenia remisu w pojedynku z krakowskim Kupczykiem. Podopieczni Tomasza Aftańskiego przeszli w czwartkowy wieczór prawdziwą próbę charakteru. Pomimo porażki 3:4 (1:0) drużyna Red Devils na trzy kolejki przed końcem zapewniła sobie utrzymanie w ekstraklasie.
Red Devils będzie w przyszłym sezonie w ekstraklasie futsalu. Stało się tak dzięki porażce GKS Tychy z Akademią. Aktualnie przewaga „Czerwonych Diabłów” nad pierwszym zespołem zagrożonym spadkiem wynosi 10 punktów. Do końca rozgrywek pozostały trzy spotkania. Podopieczni Tomasza Aftańskiego zagrają kolejno z Jango Katowice, GKS Tychy i Gwiazdą Ruda Śląska.
Rozbita szyba
Już w trakcie podróży do Myślenic na chojnickich zawodników czekała pierwsza przeszkoda. Były to problemy ze środkiem transportu. – Często w drodze spotykają nas przeróżne przygody. Tym razem zepsuła nam się skrzynia biegów. Potem wystrzeliła maska samochodu i uderzyła w szybę, która została uszkodzona – mówi trener Aftański. Pokonanie trasy zajęło „Czerwonym Diabłom” 12 godzin w jedną stronę. Mecz rozpoczął się z 15-minutowym opóźnieniem. – Wszędzie mamy daleko. Dziękuję Kupczykowi, że chwilę na nas poczekał – dodaje „Aftan”.
Połowa kadry wypadła
Tak źle w tym sezonie z zawodnikami jeszcze nie było. Trener Aftański nie mógł skorzystać w czwartek z sześciu zawodników z kadry pierwszego zespołu. Do Krakowa drużyna Red Devils udała się w dziewięcioosobowym składzie, w tym było trzech młodzieżowców poniżej 18 roku życia. – Dobrze, że ci młodzi chłopcy mogą się ogrywać i uczyć się na błędach. Ktoś przecież musi nas kiedyś zastąpić – stwierdza strzelec jednej z bramek dla Red Devils Marek Widzicki.
Dwa gole w ostatniej minucie
Pomimo braków kadrowych i przygód z podróżą „Czerwone Diabły” prowadziły równorzędną walkę z gospodarzami. Do szatni goście z Chojnic schodzili z jednobramkowym prowadzeniem. Po przerwie to Kupczyk zadał więcej ciosów. Ostatecznie rozstrzygnięcia zapadły na minutę przed końcem. Najpierw Widzicki strzałem z dalszej odległości doprowadził do remisu 3:3. Chwilę później trener Robert Nazarewicz wycofał bramkarza. Manewr opłacił się. Błąd chojnickiej defensywy w kryciu wykorzystał Sylwester Kryger, który zdobył zwycięskiego gola dla swojego zespołu. – Mecz był bardzo interesujący. Nam dopisało szczęście i dzięki temu zwyciężyliśmy w bardzo ważnym meczu w kontekście walki o utrzymanie – mówi trener Kupczyka Robert Nazarewicz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!