„Czerwone Diabły” nie miały łatwej przeprawy z FC Toruń. Chojniczanie tuż przed meczem spadli do strefy spadkowej po tym, jak trzy punkty wywalczył Słoneczny Stok. Na dodatek do przerwy gospodarze przegrywali 2:3. Podopieczni Jacka Burglina obudzili się w ostatnim momencie. Zdobyli dwa gole, wygrali i wskoczyli z powrotem na bezpieczne miejsce. Decydującą bramkę strzelił Kristián Medoň.
„Czerwone Diabły” nie miały łatwej przeprawy z FC Toruń. Chojniczanie tuż przed meczem spadli do strefy spadkowej po tym, jak trzy punkty wywalczył Słoneczny Stok. Na dodatek do przerwy gospodarze przegrywali 2:3. Podopieczni Jacka Burglina obudzili się w ostatnim momencie. Zdobyli dwa gole, wygrali i wskoczyli z powrotem na bezpieczne miejsce. Decydującą bramkę strzelił Kristián Medoň.
Rozgrywki ligowe wróciły po dwutygodniowej przerwie. „Czerwone Diabły” walczyły o punkty w Wielką Sobotę. Chojniczanie chcieli zmazać plamę z Białegostoku. Porażka ze Słonecznym Stokiem mocno skomplikowała sytuację Red Devils. Można powiedzieć, że walka o utrzymanie rozpoczęła się od początku. Na dodatek MOKS nadspodziewanie łatwo poradził sobie na wyjeździe z AZS UW. Taki wynik sprawił, że to Red Devils spadło pod kreskę w tabeli. Na szczęście taki stan trwał tylko kilka godzin. Sukces co prawda rodził się w bólach. Nikt jednak nie narzekał po końcowym gwizdku. Dźwięk kamienia spadającego z diabelskiego serca było słychać daleko poza miastem.
Wygrane Red Devils i Słonecznego Stoku sprawiły, że na dole tabeli zrobił się ogromny ścisk. Nawet siódma Legia nie może spać spokojnie. Od strefy spadkowej dzieli ją tylko siedem oczek. Do końca ligi pozostało jeszcze sześć spotkań. Do zdobycia zostało 18 punktów. Przed chojniczanami mecz z GI Malepszy Futsal Leszno. Początek w niedzielę o godz. 18.00.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!