"Czerwone Diabły" napędziły stracha wicemistrzowi Polski. Drużyna Olega Zozuli prowadziła 2:0 do 32. minuty z Constractem. Końcówka należała jednak do zespołu z Lubawy, który w pięć minut załatwił sprawę. Bohaterem drużyny przyjezdnej został zdobywca wszystkich bramek Brazylijczyk Vitinho .
"Czerwone Diabły" napędziły stracha wicemistrzowi Polski. Drużyna Olega Zozuli prowadziła 2:0 do 32. minuty z Constractem. Końcówka należała jednak do zespołu z Lubawy, który w pięć minut załatwił sprawę. Bohaterem drużyny przyjezdnej został zdobywca wszystkich bramek Brazylijczyk Vitinho.
Od pierwszych minut zarysowała się przewaga Constractu. Jednak ambitnie grająca defensywa Red Devils z bramkarzem Kevinem Kollarem na czele nie dała się pokonać. Gospodarze nastawili się na grę z kontry. Taka taktyka przyniosła miejscowym prowadzenie 2:0. Najpierw na listę strzelców wpisał się Patryk Laskowski, a "poprawił" Morad Mallouk.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Constract był przy piłce, a chojniczanie byli czujni w defensywie i wyprowadzali groźne kontry. Trzeci gol dla Red Devils mógł załatwić sprawę. Tego jednak nie udało się zdobyć. W ostatnich 10 minutach wicemistrzowie Polski w końcu się przełamali. W roli głównej wystąpił Vitinho. Brazylijczyk z ormiańskim paszportem wpakował trzykrotnie piłkę do siatki (w 32. minucie i dwukrotnie w 37.). Zmęczeni chojniczanie nie dali już rady odpowiedzieć. Trzy punkty pojechały do Lubawy, choć brawa za postawę należą się także "Czerwonym Diabłom".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!