Reklama

Jedna osoba dziennie. Marek Szczepański o przyszłości muzealnej ekspozycji w Odrach

Nie była to filia muzeum, a jedynie zamiejscowa ekspozycja – tak decyzję o jej zamknięciu tłumaczył starosta chojnicki Marek Szczepański podczas konferencji prasowej. Jak podkreślił, w przestrzeni publicznej przez lata funkcjonowało błędne przekonanie, że w Odrach działa oddział muzeum. W rzeczywistości chodziło o ekspozycję utworzoną na podstawie porozumienia sprzed ponad dwóch dekad.

– To było porozumienie pomiędzy powiatem chojnickim, gminą Czersk i nadleśnictwem, zawarte na początku lat dwutysięcznych. Finansowanie leżało po stronie powiatu i gminy, a część eksponatów zapewniło nadleśnictwo – wyjaśniał Marek Szczepański.

Ekspozycja funkcjonowała w prywatnym mieszkaniu, a osoba tam zatrudniona była jednocześnie współwłaścicielką lokalu.

Po latach powiat zdecydował się na analizę zasadności dalszego utrzymywania tego miejsca. Dane były jednoznaczne: koszty oscylujące wokół 50 tys. zł rocznie i około 400 odwiedzających w skali roku.

Reklama

– To oznacza średnio jedną osobę dziennie. Przy takich liczbach trudno mówić o racjonalnym utrzymywaniu stałej obsługi – przyznał starosta.

Zdaniem Marka Szczepańskiego problem tkwił również w samej lokalizacji. Jak zaznaczył, ekspozycja od początku powinna znajdować się bezpośrednio przy kamiennych kręgach, a nie w centrum miejscowości.

– Najpierw oglądasz wystawę, potem jedziesz w teren. To się nie zazębiało. Lokalizacja była nietrafiona – ocenił.

Wspólna analiza z dyrektorem muzeum doprowadziła do decyzji o wycofaniu ekspozycji z Odrów. Część obiektów wymaga konserwacji, natomiast te w lepszym stanie zostały już włączone do stałych wystaw muzealnych. Sama ekspozycja przestała faktycznie działać, choć formalnie – zgodnie z zapisami umowy – miejsce musi być utrzymywane jeszcze przez kilka miesięcy. Jak poinformował starosta, ostateczne zakończenie funkcjonowania nastąpi najpewniej pod koniec kwietnia lub maja.

Reklama

Jednocześnie Marek Szczepański nie zamyka drogi do rozmów o przyszłości.

– Jeżeli burmistrz Czerska będzie chciał wrócić do tematu, jesteśmy otwarci. Moim zdaniem potencjał tego miejsca jest ogromny. Kamienne kręgi i cmentarzysko to temat, który można pokazać znacznie ciekawiej – poprzez opowieści, filmy czy nowoczesne formy ekspozycji – mówił.

Starosta zwrócił też uwagę, że dziś nie trzeba budować tradycyjnych obiektów. Modułowe pawilony, ustawione w bezpośrednim sąsiedztwie kręgów, mogłyby lepiej spełniać swoją rolę. Warunkiem byłoby jednak nowe porozumienie, również z nadleśnictwem, na którego terenie znajdują się zabytki.

Reklama

Na razie jednak decyzja jest jednoznaczna: dotychczasowa zamiejscowa ekspozycja w Czersku kończy swoją historię.


 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości