Reklama

Jedni są zdecydowani, a inni się wahają

02/02/2019 16:00

W lutym i marcu będą się odbywały zebrania sołeckie. Mieszkańcy bruskich osiedli i wiosek będą wybierali swoich przedstawicieli. Kilku obecnych sołtysów już nie chce pełnić tej funkcji. – Mam za dużo obowiązków – tłumaczy Rafał Pepliński, sołtys Przymuszewa.

W lutym i marcu będą się odbywały zebrania sołeckie. Mieszkańcy bruskich osiedli i wiosek będą wybierali swoich przedstawicieli. Kilku obecnych sołtysów już nie chce pełnić tej funkcji. – Mam za dużo obowiązków – tłumaczy Rafał Pepliński, sołtys Przymuszewa.

Pierwsze zebranie zaplanowane jest w Wielkich Chełmach na 25 lutego. W tym roku odbywają się spotkania wyborcze.
Większość dotychczasowych sołtysów ponownie planuje ubiegać się o funkcję. Zdecydowane „tak” na pytanie o kandydowanie odpowiadają m.in. Bernadeta Niebrzydowska z Czyczków, Regina Gierszewska z Huty, Elżbieta Narloch z Kosobud, Henryk Zblewski z Gacnika, Jacek Czarnowski z Brus-Wybudowania czy Marian Janikowski z Czapiewic. – Jeśli wysunięta zostanie moja kandydatura, to się zgodzę – mówi Małgorzata Kinka z Małego Gliśna, która kończy właśnie pierwszą kadencję. Podobne plany mają Anna Pestka z Lubni i Magdalena Rogalla z Orlika.

Reklama

Mają obowiązki

Są też tacy, którzy planują oddać tabliczkę z napisem „sołtys”. Z szefowania wsi chce się wycofać Józef Gierszewski z Czarniża. – Raczej nie będę startował. Sołtysem jestem już 28 lat. Pełnię tę funkcję od 1990 roku. Sam mam już 70 lat – informuje. Kandydowania pod uwagę raczej nie bierze Maciej Leszczyński z Czarnowa. – Nie mam takiego zamiaru – dodaje. Pewny jest też Rafał Pepliński z Przymuszewa. Sołtysem jest od 2007 roku. – Po prostu nie mam czasu zajmować się sołtysowaniem, mam gospodarstwo do utrzymania – tłumaczy.
Na pewno w roli gospodarza nie zobaczymy też już Tadeusza Adamczyka, który jest przewodniczącym osiedla nr 2 w Brusach. – Nie startuję ze względu na sprawy rodzinne – wyjaśnia.
Inni nie są jeszcze do końca zdecydowani. Wśród takich osób jest Stanisław Miszewski z Leśna. – Mój start w wyborach to jest wielka niewiadoma. Wszystko zależy od zdrowia i od tego, jak będę się czuł. Jeśli nie będzie gorzej, to się zdecyduję – mówi. Dodaje, że bardzo lubi kontakt z ludźmi i nie chciałby tego stracić. Waha się także Zbigniew Szczepański, który od dwóch kadencji kieruje Żabnem. – Mieszkańcy chcą, żebym był sołtysem. Nie wiem jeszcze, jak to będzie. Ważne jest to, czy będzie podwyżka diet i co zrobi z tym burmistrz – zaznacza.

Reklama

Każdy inaczej

Kwestia uposażenia gospodarzy wsi była poruszona na naradzie sołtysów. – O tym będziemy mówili po wyborach. To nie jest czynnik, który powinien decydować o tym, czy ktoś chce pełnić funkcję sołtysa – uważa Witold Ossowski, burmistrz Brus. Podczas spotkania mówił, że trzeba do tego podejść na spokojnie. – Kiedyś sołtys był autorytetem, cieszył się zaufaniem społecznym i poważaniem ludzi – tłumaczył. – Dziś trzeba możliwości dopasować do realiów. Dawniej gospodarze wsi mieli nawet przywileje w postaci telefonów służbowych.
Czy podniesienie uposażenia jest konieczne? Henryk Zblewski z Gacnika stwierdził, że nie trzeba podwyżki. To zdanie wywołało zdziwienie wśród niektórych osób biorących udział w spotkaniu.
Obecnie w gminie Brusy są różne stawki dla sołtysów. – Zależą od ilości mieszkańców i obowiązków – mówi Joanna Kobus, szefowa biura rady. Najniższe uposażenie jest w tych sołectwach, gdzie nie ma świetlic, np. w Gacniku, Wielkich Chełmach czy Czapiewicach. Tam sołtysi dostają na rękę po 400 zł miesięcznie. O 50 zł więcej mają gospodarze wsi m.in. w Lubni, Czyczkowach czy Małym Gliśnie. W niektórych sołectwach obowiązuje stawka w wysokości 520 zł, a najwyższa to 570 zł. – Jest ona wypłacana w jednym sołectwie – Męcikale – mówi Joanna Kobus. Tutaj sołtys jest odpowiedzialny także za świetlicę: otwiera ją, pali w piecu, sprawdza stan pomieszczeń po imprezach, zajmuje się także placem zabaw.
Czy stawki się zmienią? – To jest kwestia do omówienia z radą – mówi Ossowski. Ostatnie podwyżki dla sołtysów były w 2012 roku.

Reklama

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 24 stycznia 2019, nr 4/865

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości