Reklama

Kawaleria pokonana przez ekonomię

17/09/2012 12:05

Chojnicki Klub Jeździecki „Skiba” jest w trakcie likwidacji. Tym samym formalnie przestaje istnieć sekcja kawalerii polskiej działająca przy klubie.

Chojnicki Klub Jeździecki ?Skiba? jest w trakcie likwidacji. Tym samym formalnie przestaje istnieć sekcja kawalerii polskiej działająca przy klubie.

Kawaleria istnieje już tylko symbolicznie, został jedynie założyciel Roman Bonik. Grupa powstała dwa lata temu. Skupiała kilkanaście osób. Jej przedstawicieli można było zobaczyć na koniach i w mundurach podczas uroczystości patriotyczno-religijnych, dożynek czy hubertusów. 

Musztra i śpiew

Sekcja uczestniczyła też w programie „Szlakiem Kawalerii Polskiej XX wieku”, podczas którego musiała odwiedzić pięć miejsc związanych z kawalerią. Członkowie byli m.in. w cytadeli i muzeum w Grudziądzu. – Uczyłem młodzieży śpiewu ułańskiego, musztry – mówi założyciel. 

Reklama

Sekcja praktycznie już nie istnieje. Roman Bonik z ekipą pożegnał się kilka dni temu. – Nie mamy koni – mówi z żalem. W większości grupa korzystała ze zwierząt należących do klubu jeździeckiego „Skiba”. – Tylko trzy osoby miały swoje prywatne konie – mówi Roman Bonik.

Niestety na początku roku zapadła decyzja, że klub będzie likwidowany. Obecnie jest wygaszany, zwierzęta są sprzedawane i z końcem roku klub przestanie istnieć. 

Nakłady finansowe

Właściciel obiektu Andrzej Skiba mówi, że przeważyły względy ekonomiczne. Budynek, w którym znajdowały się konie, nie był prawdziwą stajnią. Po prostu obiekt zaadaptowano na pomieszczenia dla zwierząt. – Tak naprawdę trzeba by było wybudować prawdziwą stajnię, a to jest wydatek – mówi przedsiębiorca. Dodaje, że stajnie zazwyczaj są dodatkiem do hotelu czy restauracji. – Z ekonomicznego punktu widzenia działanie klubu nie ma sensu – tłumaczy. Nie planuje też przeniesienia stajni w inne miejsce, po prostu z końcem roku przestanie ona istnieć. – Decyzja zapadła już w marcu – dodaje Andrzej Skiba. 

Reklama

Roman Bonik dla swojego konia Oriona znalazł miejsce w stajni w Młynkach. – Nie mając więcej koni, niewiele mogę zdziałać. Nie wiem co będzie dalej. Czas pokaże – stwierdza. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości