Firma Meblik Sp. z o.o., produkująca meble w Topoli pod Chojnicami, znajduje się obecnie w formalnym procesie restrukturyzacji. Według komunikatu opublikowanego 24 listopada 2025 r., celem restrukturyzacji jest uporządkowanie zobowiązań, poprawa organizacji produkcji i logistyki oraz zapewnienie dalszej realizacji zamówień. Produkcja wciąż trwa, a część zamówień trafia do klientów, choć wiele osób zgłasza opóźnienia i brak kontaktu z firmą.
W sieci pojawiają się liczne opinie klientów i byłych pracowników – jedni podkreślają wysoką jakość mebli i profesjonalizm kadry, inni wskazują na problemy z realizacją zamówień, brak odpowiedzi na e-maile, pomylone produkty i wydłużone terminy dostaw sięgające kilku miesięcy.
Prezes Stanisław Gierszewski w swoim wpisie na LinkedIn sprzed dwóch miesięcy szczegółowo tłumaczy trudną sytuację firmy. Wskazał, że Meblik rozwijał działalność w Polsce i za granicą – miał 11 salonów w Ukrainie i był liderem w Rosji, posiadał spółki córki przed pandemią COVID-19. Obecnie fabryka w Chojnicach ma 8 tys. m² powierzchni, ale liczba pracowników spadła z 450 do około 230, a wkrótce może wynieść jedynie 100, jeśli firma nie zostanie dokapitalizowana.
Gierszewski podkreśla, że proces restrukturyzacji jest konieczny po redukcji kredytu przez instytucję finansową w sierpniu 2025 roku, co skomplikowało sytuację Meblika. Firma posiada duże zamówienia z wyprzedzeniem trzech miesięcy oraz kontrakty z wieloma sklepami, które rosną rok do roku. Prezes wskazuje, że dawne nierozwiązane problemy finansowe dogoniły firmę, ale przy odpowiednim wsparciu możliwe jest dalsze funkcjonowanie marki i zachowanie jakości produktów.
Mimo zapewnień prezesa, część klientów nadal obawia się o realizację swoich zamówień i zwrot zaliczek. Postępowanie restrukturyzacyjne nie oznacza zamknięcia firmy, lecz próbę stabilizacji i dostosowania do bieżących możliwości. Firma prosi klientów o cierpliwość i kontakt mailowy w sprawach dostaw, reklamacji i zwrotów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze