Jubileusze długoletnich małżeństw, plany budowy parkingu, spory o pieniądze na obwodnicę – te tematy dominowały w lokalnej prasie dwadzieścia lat temu. Dziś wracamy do tamtych tekstów. Co znajdowało się w noworocznym numerze Czasu Chojnic?

Miłość od pierwszego wejrzenia
Dwie pary zostały odznaczone medalami „Za długoletnie pożycie małżeńskie": Maria i Stanisław Rafińscy oraz Martyna i Zenon Frackowiakowie.
Miłością od pierwszego wejrzenia zapałali do siebie Martyna i Zenon Frąckowiakowie.
Państwo Rafińscy mieszkają w Starym Młynie w gminie Chojnice. W związek małżeński wstąpili 5 września 1955 roku w Małych Chełmach. Para doczekała się siedmiorga dzieci. W związku z tym jubilatka nie pracowała zawodowo, ale zajmowała się wychowaniem pociech i trzymała pieczę nad domem. Ciężka praca w lesie
Pan Stanisław całe swoje życie zawodowe związał z pracą w Nadleśnictwie Rytel. - Praca w lesie jest zawsze niebezpieczna - mówi jubilat. Sytuacji mrożących krew w żyłach było wiele. Ale szczególnie pamiętna to ta, kiedy drzewo przygniotło panu Stanisławowi nogę. Wkrótce po tym wypadku jubilat przeszedł na emeryturę. Niemniej dziś jest w świetnej kondycji i jak mówi, jest to zasługa długiego przebywania na świeżym powietrzu. - Wychodziło się o piątej do pracy i o piątej się wracało - wspomina. Po przejściu na emeryturę nie stroni od lasu. - Lubię zbierać grzyby, ale jeść to już nie. Poza tym teraz jest więcej ludzi niż grzybów - mówi. Pan Stanisław zajmuje się też codziennymi sprawami. Myje okna i odkurza.
- Mąż nie lubi być bez pracy - dodaje małżonka. Jubilatka lubi robić na drutach i jak dodaje rodzina, oglądać seriale.
Państwo Rafińscy doczekali się piętnaściorga wnucząt.
Społecznik przez całe życie
Drugą parą, która otrzymała w piątek medale, byli Martyna i Zenon Frąckowiakowie z Chojnic. W związek małżeński wstąpili 13 sierpnia 1955 roku w Chojnicach. Poznali się ponad pół wieku temu na zabawie.
- Odprowadziłem przyszłą żonę do domu, porozmawiałem z jej ojcem. Za trzy dni znowu przyszedłem i stwierdziłem, że zostanie moją żoną - wspomina pan Zenon. Jubilat pracował jako inspektor kulturalno - oświatowy oraz jako dyspozytor ds. konduktorskich. Został odznaczony uchwałą Rady Państwa Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Przez całe życie był społecznikiem. Jest założycielem Stowarzyszenia Sympatyków Niemiec, Stowarzyszenia Przyjaciół Stanów Zjednoczonych Ameryki oraz Europejskiego Stowarzyszenia Komisji Historii Ruchu Młodzieżowego RP. Do dziś pan Zenon interesuje się tym, co się dzieje w Chojnicach i bardzo to przeżywa.
Jubilatka także pracowała zawodowo. Swoje życie związała z handlem. Obecnie pomaga pisać mężowi różne dokumenty i jak mówi, wydziela tabletki. Państwo Frąckowiakowie wychowali trzy córki i doczekali się sześciorga wnucząt.
tekst i fot. dtn
Maria i Stanisław Rafińscy z wnuczką Anną Torsz.

Parking zgodny z architekturą miasta
Już najbliższego lata powinna zostać oddana do użytku część nowego parkingu, który planuje wybudować Starostwo Powiatowe przy swoim budynku.
Wicestarosta Stanisław Skaja podczas sesji Rady Powiatu uzasadniał potrzebę budowy parkingu: – Jesteśmy dla ludzi, dla petentów – mówił. Budowa parkingu zostanie podzielona na dwa etapy ze względu na ograniczenia finansowe. Całość inwestycji ma kosztować 1,2 mln zł.
Dwa etapy inwestycji
Pierwszy etap obejmuje parking biegnący równolegle do ulicy Człuchowskiej. Zgodnie z planem powstanie tam ponad 40 miejsc parkingowych, a koszt tej części inwestycji wyniesie 400 tys. zł. – Chcemy, żeby latem już funkcjonował – dodaje wicestarosta.
Drugi etap przewidziano na 2007 r. i będzie kosztował 800 tys. zł. Wtedy zostanie uporządkowany teren przed starostwem, powstaną miejsca dla osób niepełnosprawnych i samochodów służbowych oraz nowy parking między budynkami starostwa i urzędu gminy, z zapewnionym wjazdem i wyjazdem.
Po zakończeniu całej inwestycji liczba miejsc parkingowych zwiększy się o 120. – Budowa parkingu to nie tylko położenie nawierzchni. Trzeba także uporządkować to, co znajduje się pod ziemią – mówi Skaja. – Pojawią się też odwodnienia deszczowe.
Architektura dopasowana do miasta
Nowy parking nie będzie odbiegał od estetyki Placu Jagiellońskiego. – Będziemy się starać, żeby architektura parkingu współgrała z całością – zapewnia Skaja. – Dzięki parkingowi zwiększy się liczba miejsc postojowych, petenci będą mieli swobodny dojazd, a całość będzie estetyczna i funkcjonalna.
tekst i fot. dtn

Problem z dyrektorem MOPS
Burmistrz Chojnic ma problem – miasto nie może znaleźć odpowiedniego kandydata na stanowisko dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Obecnie opieką nadal kieruje emerytowana Brygida Mechlin, która do końca stycznia pozostanie na stanowisku.
Brygida Mechlin nadal pełni funkcję dyrektora
Z końcem zeszłego roku Brygida Mechlin przeszła na emeryturę, jednak nadal pełni obowiązki dyrektora MOPS-u i pobiera dwa wynagrodzenia: emerytalne oraz dyrektorskie. Miasto na razie nie znalazło osoby gotowej objąć kierownictwo placówki.
Surowe wymagania
– Wymagania zawarte w ustawie są tak trudne do spełnienia, że na pierwszy ogłoszony przez nas konkurs nie zgłosił się nikt – mówi burmistrz Chojnic Arseniusz Finster. Dodaje, że rozpisywanie kolejnego konkursu może powtórzyć ten sam efekt.
Jedynym rozwiązaniem jest powierzenie obowiązków osobie, która będzie szefować MOPS-owi i jednocześnie uzupełni swoje kwalifikacje. Burmistrz nie chce korzystać z przysługującej mu prerogatywy, czyli samodzielnego powołania p.o. dyrektora, ponieważ decyzja taka mogłaby wywołać kontrowersje. Chce ją podjąć wspólnie z komisją powołaną do rozstrzygnięcia konkursu.
Kandydaci są, ale ich nie ma
W skład komisji wchodzą radni: Anna Prądzyńska, Sławomir Rząska, Marian Rogenbuk, Robert Wajlonis, Edward Pietrzyk oraz urzędnicy: Monika Szudrowicz z Wydziału Organizacyjno-Prawnego i Mariusz Nica z biura rady.
– Rozważaliśmy już kilka kandydatur. Jest jeden pracownik ratusza, który jednak nie wyraził zgody na objęcie funkcji dyrektora. Można by także powierzyć obowiązki dotychczasowemu zastępcy dyrektora MOPS-u lub osobie spoza miejskich jednostek. Liczę, że uda się wypracować rozwiązanie na posiedzeniu komisji dziewiątego stycznia – mówi Arseniusz Finster.
Burmistrz dementuje również spekulacje, że p.o. dyrektora miałaby zostać Katarzyna Karpus. – Rozmawialiśmy o tym, ale nie wyraziła zgody. Zresztą zaraz po powierzeniu jej obowiązków przypięto by nam łatkę, że zrobiłem to po znajomości – dodaje.
Co dalej z MOPS-em?
Na razie placówką kierować będzie Brygida Mechlin. Burmistrz ma jednak nadzieję, że do końca stycznia pojawi się osoba, która będzie mogła ją zastąpić.
tekst: Michał Rytlewski, fot. ai

Nerwowa walka o pieniądze na obwodnicę Chojnic
Jeszcze do końca roku było pewne, że budżet państwa przeznaczy kilkanaście milionów złotych na budowę obwodnicy Chojnic. Tuż przed świętami okazało się jednak, że środki te zostały przesunięte na kolej. Chojniccy politycy odłożyli na bok partyjne podziały i wspólnie starają się wpłynąć na zmianę decyzji ministerstwa. Są też tacy, którzy wprost wskazują na politykę rządzących jako przyczynę problemu.
Co się wydarzyło z finansowaniem?
Franciszek Rogowicz, dyrektor gdańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, podkreśla, że plan finansowania budowy dróg nie został jeszcze zatwierdzony. – Dobrym znakiem może być przywrócenie finansów na modernizację centrum Starogardu Gdańskiego. Ta inwestycja wypadła z planu podobnie jak obwodnica Chojnic – mówi. – Będziemy dalej negocjować, ale jeśli powie się nam, że pieniędzy nie ma, to ich po prostu nie będzie.
Jeszcze rok temu samorządowcy z Chojnic mieli jednego konkurenta w walce o inwestycję – Słupsk, które również starało się o budowę obwodnicy dla odciążenia centrum miasta. Na dwie obwodnice pieniędzy w najbliższych latach nie wystarczyłoby, ale Chojnice szybko wyprzedziły Słupsk, a Generalna Dyrekcja rozpoczęła przygotowania do inwestycji.
Projekt budowy obwodnicy kosztował 2 mln zł, a kolejne 8 mln zł pochłonęły wykupy gruntów. Wszystko szło sprawnie do połowy grudnia, kiedy z planów finansowania zniknęła obwodnica Chojnic. Ministerstwo Transportu i Budownictwa uznało, że trzeba dofinansować polską kolej i przesunęło środki na PKP. Najważniejsza dla Chojnic inwestycja zawisła więc na włosku.
Decyzja w rękach ministra
Dyrektor Rogowicz zaznacza, że ponowne przeznaczenie pieniędzy na obwodnicę może zatwierdzić tylko nowy minister Jerzy Polaczek. Jeszcze przed świętami podjęto starania o spotkanie z ministrem.
Wspólny cel samorządowców
Obwodnica łączy nawet polityków, którzy nie zawsze dotąd byli zgodni. Burmistrz Chojnic Arseniusz Finster i radny sejmiku wojewódzkiego Piotr Stanke wspólnie zabiegają o spotkanie z ministrem. – Mamy jeszcze czas. 15 stycznia rozpocznie się proces uchwalania budżetu państwa. Do tego czasu powinno nam się udać porozmawiać z Jerzym Polaczkiem. Być może uda się znaleźć pieniądze na rozpoczęcie obwodnicy w tym roku – mówi burmistrz.
Piotr Stanke dodaje, że w działaniach wspierają go posłowie Prawa i Sprawiedliwości. – Nic nie jest stracone. Jestem dobrej myśli. Nawet po zatwierdzeniu budżetu można skutecznie ubiegać się o przesunięcie środków w ramach państwowego budżetu – tłumaczy radny.
Listy, petycje i presja społeczna
W obronie obwodnicy burmistrz, starosta i wójt wysłali pismo do ministra Polaczka. Swoje stanowisko na ostatniej sesji zajęła też chojnicka Rada Miejska, która wystosowała apel o przyznanie środków na inwestycję.
Nie brakuje jednak ostrych głosów. – Ja nie czuję się zaniepokojony, ale jestem oburzony – grzmiał radny Piotr Eichler. – Może już pora, żeby mieszkańcy Chojnic poznali, komu zawdzięczają to, że obwodnicy nie będzie – dodawał, wskazując na nieprzychylność nowego rządu.
Reszta rady przyjęła bardziej stonowane stanowisko, uznając, że na razie należy prosić o przychylność rządzących, a nie eskalować konflikt.
Co dalej z obwodnicą?
Na razie nie wiadomo, kiedy inwestycja ruszy. W Ministerstwie Transportu i Budownictwa nie udzielono odpowiedzi do momentu zamknięcia tego numeru gazety.
Były wiceminister Jan Ryszard Kurylczyk podkreśla, że obwodnica Chojnic jest niezbędna, ale decyzje nie zależą od niego. – Teraz samorządowcy będą musieli zabiegać o swoje – mówi.
Radny Piotr Stanke zapewnia, że inwestycja nie jest przekreślona. – Pieniądze przesunięto na kolej, ale staram się o spotkanie z ministrem. Mamy argumenty i racje. To nasze wspólne dobro – dodaje.
tekst i fot. Michał Rytlewski

Witamy na świecie
Karol Koczur z Chojnic, ur. 27.12.05, 3820 g, 58 cm
Oskar Szulc z Nieżywięcia, ur. 28.12.05, 3450 g, 57 cm
Mateusz Karol Fleming z Chojnic, ur. 28.12.05, 3120 g, 53 cm
Witold Narloch z Ogorzelin, ur. 28.12.05, 3380 g, 59 cm
Patryk Adrian Reszczyński z Malachina, ur. 28.12.05, 2910 g, 52 cm
Nikodem Glaubert z Męcikała, ur. 29.12.05, 4820 g, 62 cm
Filip Borysiuk z Czerska, ur. 29.12.05, 4120 g, 57 cm
Radosław Stachowicz z Sępólna Krajeńskiego, ur. 29.12.05, 3760 g, 58 cm
Syn państwa Wesołowskich z Czerska, ur. 30.12.05, 3300 g, 55 cm
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze