Rozpoczął się remont bloku na chojnickim rynku. Po przeszło dwudziestu latach trzeba usunąć szpecące ślady po glonach. Dzisiaj zacznie się rozkładanie rusztowań.
Burmistrz Chojnic porozumiał się ze wspólnotą mieszkaniową stalinowca i w zamian za możliwość umieszczenia herbu promującego Chojnice i region dołożył się do remontu peerelowskiego bloku. Dwadzieścia lat temu zmienił on swoje oblicze. Dostał nową fasadę od strony rynku. Po tylu latach jednak natura zrobiła swoje. Ściany pokryły się glonami. Trzeba je teraz usunąć, a jest to proces trudny i kosztowny. Dlatego miasto dołożyło się do remontu.
- Wspólnota mieszkaniowa pokrywa koszt prac, 230 tys. złotych. Miasto Chojnice dokłada około 70 tysięcy. Andrzej Ciemiński będzie rysował przy środkowej kamienicy przy zwieńczeniu herb miasta i herb województwa. Cała część bloku od strony rynku i ulicy Cechowej będzie odrestaurowana. Po 23 latach. I tak długo wytrzymała – mówił Arseniusz Finster podczas konferencji prasowej.
Reklama
Prace mogą potrwać dwa miesiące.
- Nie wiemy dokładnie, jaki skutek odniesie walka z tą biologią, która jest na ścianach. Te wszystkie glony trzeba pozdejmować i zaimpregnować – mówi burmistrz.
Okazuje się jednak, że pojawiły się pewne komplikacje.
Architekt miejski, Andrzej Ciemiński, odniósł kontuzję w trakcie potyczek samorządowych podczas Święta Powiatu w Swornegaciach. Podczas przeciągania liny dwa palce wkręciły mu się w sznur i doznały złamania. Andrzej Ciemiński chodzi teraz z ręką w gipsie.
- Przygotowałem jednak szablony i malowaniem herbów zajmie się ktoś inny – mówi architekt.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze