Najpierw w bazylice, podczas mszy świętej, modlono się w intencji szkoły. Później w domu kultury odbyło się przedstawienie, a potem biesiadowano w szkolnym ogrodzie. Tak w sobotę 18 czerwca Wspólnota Szkół Katolickich świętowała jubileusz XX-lecia istnienia.
Najpierw w bazylice, podczas mszy świętej, modlono się w intencji szkoły. Później w domu kultury odbyło się przedstawienie, a potem biesiadowano w szkolnym ogrodzie. Tak w sobotę 18 czerwca Wspólnota Szkół Katolickich świętowała jubileusz XX-lecia istnienia.
Kiedy w 1991 r. pierwsi uczniowie zasiedli w ławkach nowo otwartej szkoły, nikt nie myślał, co będzie za 20 lat. – Czuję radość, wdzięczność i ufność, że Bóg nas nie zostawi. No i nie zostawił. To lecie dotyczy nas wszystkich. – mówiła dyrektor szkoły Marianna Ziarno.
Coś dla ducha…
Po mszy świętej na gości czekała prawdziwa uczta kulturalna. W spektaklu, pełnym humoru i dowcipnych dialogów, młodzież przedstawiła historię szkoły. A było to nie lada przedsięwzięcie, bo za kulisami na swoje wystąpienie czekali prawie wszyscy uczniowie – od przedszkola do liceum. – Dzieci stanęły na wysokości zadania, choć myśleliśmy, że nie dadzą rady. Wszystko się jednak udało – podsumowała występ Ludmiła Gasz-Plata. – Cieszył fakt, że starsze dzieci opiekowały się młodszymi – dodała.
…i dla ciała
Sobotni dzień był dla zebranych okazją do spotkania po wielu latach od matury. Zarówno świeżo upieczeni, jak i najstarsi absolwenci mogli powspominać dawne dzieje w szkolnym ogrodzie, gdzie przygotowano poczęstunek. Choć z rana padał rzęsisty deszcz i nic nie zapowiadało, że pogoda dopisze, wszystko się udało.
Wszyscy w domu
Absolwenci wracają tu nie tylko z okazji kolejnych jubileuszy. Wielu z nich zasila szeregi grona pedagogicznego. – Miło jest pracować w szkole, w której się kiedyś uczyło. A najfajniejsze jest to, że nic się tu nie zmieniło. No, poza ścianami i ogólnym wyglądem budynku – powiedział Marcin Odejewski, nauczyciel wuefu. Wtóruje mu Rafał Maliszewski, dziś nauczyciel i wicedyrektor. – Będąc uczniem, nigdy nie sądziłem, że moje życie zawodowe będzie związane z tą szkołą. Po czterech latach nauki i sześciu latach pracy, jestem jej wdzięczny, że uformowała mnie intelektualnie i duchowo. A co o swoich nauczycielach mówi pani dyrektor? – Czuję wielką radość, że grono pedagogiczne jest takie, o jakim marzyłam. Teraz mam wszystkich w domu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!