Wojciech Adamowicz musiał dmuchać w alkomat, a później jechać do szpitala na badanie krwi. Policję wezwała jedna z petentek.
Wojciech Adamowicz musiał dmuchać w alkomat, a później jechać do szpitala na badanie krwi. Policję wezwała jedna z petentek.
Kobieta przyszła do biura we wtorek przed południem. Podejrzewała, że dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy może być pod wpływem alkoholu. Zadzwoniła na policję i zażądała badania Wojciecha Adamowicza alkomatem i pobrania mu krwi.
W urzędzie pracy pojawił się patrol. Dyrektor dmuchał w alkomat kilka razy, a później pojechał w policyjnym radiowozie do szpitala.
Ile wykazały badania? Gdzie Wojciech Adamowicz był dzień wcześniej i jak się tłumaczy? Więcej o sprawie piszemy w bieżącym wydaniu „Czasu Chojnic”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!