– To był bardzo dobry bramkarz i wspaniały człowiek. Będzie nam go bardzo brakować – mówi Janusz Fabich, kolega z szatni Sergiusza Barana. Golkiper Chojniczanki, a później sędzia piłkarski, zmarł 28 lutego. Miał 66 lat.
– To był bardzo dobry bramkarz i wspaniały człowiek. Będzie nam go bardzo brakować – mówi Janusz Fabich, kolega z szatni Sergiusza Barana. Golkiper Chojniczanki, a później sędzia piłkarski, zmarł 28 lutego. Miał 66 lat.
Sergiusz Baran urodził się 29 sierpnia 1955 roku. Już jako 11-letni chłopak trafił do Chojniczanki. Jego początki dobrze pamięta Zdzisław Łasicki. – Pierwszy kontakt z Sergiuszem miałem jako wuefista w „Jedynce” w latach 60. Chodził wtedy do szóstej klasy. Uczyłem go jeszcze w siódmej i ósmej. Już grał w piłkę. Był w reprezentacji szkoły. Był bardzo spokojnym uczniem. I sympatycznym. Mieszkał blisko szkoły, przy rynku w centrum miasta. Często widziałem go, jak razem z Romkiem Frymarkiem, swoim kolegą, kopał futbolówkę na betonowym boisku przy szkole. Tata Sergiusza był malarzem w PSS „Społem”. O ile pamiętam, to mama pracowała w sklepie. Miał jeszcze młodszego brata – opowiada Łasicki.
Grał w piłkę w Chojniczance do 1983 roku. Nie miał jeszcze trzydziestki na karku. – Z tego, co pamiętam, borykał się z kontuzjami. Też już chyba trochę brakowało chęci. My kończyliśmy razem przygodę z piłką. On krótko potem został sędzią. Dobrze „czuł” boisko. W latach 80. i 90. był najlepszym arbitrem w regionie – dodaje Janusz Fabich.
Gdy zachorował, już nie zajmował się sędziowaniem. Niestety, przegrał walkę z chorobą. Zmarł w poniedziałek 28 lutego w wieku 66 lat. Pogrzeb odbędzie się w czwartek 3 lutego o godz. 13.30 na cmentarzu komunalnym w Chojnicach. Pół godziny wcześniej odprawiony zostanie różaniec w jego intencji. – To był bardzo dobry bramkarz i wspaniały człowiek. Będzie nam go bardzo brakować – zakończył Fabich.
Cały tekst o Sergiuszu Baranie już w czwartkowym "Czasie Chojnic".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!