Właścicielka nowego sklepu z odzieżą damską w centrum Chojnic promuje swój biznes poprzez taniec na ulicy i publikowanie nagrań w mediach społecznościowych. Kobieta porzuciła pracę w urzędzie państwowym, aby otworzyć własną działalność handlową, a nietypowy sposób prezentacji ubrań wzbudza duże zainteresowanie przechodniów i internautów.
Mieszkańcy Chojnic mogą regularnie obserwować nietypowe sceny w centrum miasta. Przed jednym z nowo otwartych sklepów odzieżowych pojawia się kobieta, która tańczy przed telefonem ustawionym na statywie. Beata Pszczoła ma 50 lat i jest babcią 7-letniej Marceliny. Przez lata pracowała w administracji, jednak postanowiła całkowicie zmienić swoje życie zawodowe. Swoją działalność gospodarczą uruchomiła celowo 1 kwietnia, traktując datę Prima Aprilis jako dobry i zabawny początek nowego wyzwania. Od zawsze interesowała się modą oraz ładnymi ubraniami, dlatego teraz stara się profesjonalnie doradzać swoim klientkom w wyborze odpowiednich stylizacji.
Inspiracją do stworzenia takiego formatu reklamy była popularna aplikacja internetowa. Właścicielka butiku od kilku lat prowadzi profil na TikToku, gdzie wcześniej publikowała rozrywkowe materiały ze swoich podróży, siłowni czy nietypowych wakacyjnych przeobrażeń. Zdobyte doświadczenie postanowiła wykorzystać w handlu.
W asortymencie mam sporo ubrań przeznaczonych na wesela i imprezy, dlatego uznałam, że najlepiej pokazać je w ruchu – wyjaśnia Beata Pszczoła. Kobieta poruszająca się w tańcu wygląda zupełnie inaczej, co w połączeniu z odpowiednim podkładem muzycznym mocno zachęca do zakupu.
Nagrania powstają błyskawicznie bezpośrednio na chodniku, zaledwie dwa metry od wejścia do lokalu, a zmiana stylizacji zajmuje kilkadziesiąt sekund.
Prezentowanie odważnych układów tanecznych w przestrzeni miejskiej wywołuje skrajne reakcje przechodniów, choć w większości są one przychylne. Wiele starszych kobiet regularnie gratuluje właścicielce pomysłu, a jedna z mieszkanek codziennie rano przychodzi pod sklep, by pochwalić nowy film. Zdarzają się jednak mniej kulturalne zaczepki.
Pojawiło się kilku złośliwych panów, którzy rzucali niesmaczne komentarze, ale szybko ich nagrałam i zapytałam, co na taki widok powiedziałaby ich żona – wspomina właścicielka.
Mężczyźni pojawiają się w sklepie głównie jako osoby towarzyszące. Zazwyczaj cierpliwie czekają na kanapie z kartami płatniczymi, aż ich partnerki zakończą przymiarki i zadowolone sfinalizują zakupy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze