Žanetka Kellnerová od urodzenia żyje na walizkach, a domem przez pół roku jest dla niej przyczepa kempingowa. Rodzinny Lunapark Kellner od ponad 20 lat przyjeżdża do Polski, oferując mieszkańcom dawkę adrenaliny. Do 28 czerwca 2026 roku mobilne wesołe miasteczko stacjonuje w Chojnicach na placu przy Parku Wodnym, skąd ruszy na wakacje w dalszą drogę.
Žanetka Kellnerová spędza połowę roku w podróży, mieszkając w przyczepie kempingowej. Jak sama przyznaje, w kempingu ma wszystko, czego potrzeba do normalnego życia – od kuchni po łazienkę. Dla niej to nie tylko praca, ale przede wszystkim unikalny świat, z którego nie chciałaby rezygnować. Taki tryb życia wymagał jednak wielu wyrzeczeń w czasach szkolnych. Zimą uczyła się stacjonarnie w Czechach, a wraz z rozpoczęciem sezonu musiała zdobywać wiedzę samodzielnie i zdawać egzaminy wcześniej, by móc wyjechać z rodzicami do Polski. Skończyła szkołę zawodową o profilu kucharz-kelner, ponieważ rodzice nie chcieli zostawiać jej samej w kraju, co uniemożliwiło jej zrobienie dodatkowych matur.
Historia rodziny związana jest z cyrkiem i wesołymi miasteczkami od pokoleń. Przodkowie ze strony matki i ojca prowadzili różne cyrki pod szyldem Kellner. Od ponad dwóch dekad ich mobilny park rozrywki regularnie odwiedza Polskę, gdzie spotyka się z dużą życzliwością i otwartością mieszkańców. Rozmówczyni już jako małe dziecko bawiła się na placu i zapraszała rówieśników na karuzele. Swoją przyszłość bez wahania wiąże z rodzinnym biznesem i chciałaby, aby jej przyszłe dzieci kontynuowały tę tradycję, choć zaznacza, że nie będzie ich do niczego zmuszać.
Prowadzenie mobilnego przedsiębiorstwa wiąże się z ogromną odpowiedzialnością za bezpieczeństwo gości oraz ciągłą pracą przy przeprowadzkach. W sezonie brakuje czasu na rozrywki czy wyjścia na dyskoteki, ponieważ po całym dniu obsługi klientów kluczowy staje się odpoczynek przed kolejnym dniem wyzwań. Aby utrzymać zainteresowanie, właściciele muszą stale inwestować w nowe urządzenia i podążać za trendami. W obecnym sezonie nowością w Polsce jest karuzela Szkorpion, a w planach na kolejny rok znajduje się kolejna duża atrakcja.
Ludzie bardzo lubią się bać i płacą za to, żeby poczuć strach – mówi Žanetka Kellnerová.
Reklama
Reakcje klientów bywają skrajne – od żądań jeszcze szybszej jazdy po nudności i wymioty, na co obsługa jest zawsze przygotowana. Sama rozmówczyni już jako sześciolatka korzystała z ekstremalnej atrakcji typu młot, choć z wiekiem przyznaje, że odczuwa już większy strach niż w dzieciństwie. Głównym celem działalności pozostaje jednak wywołanie uśmiechu i zadowolenia u każdego, kto odwiedza ich park rozrywki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze