Reklama

Powstała spółdzielnia Lobella

04/03/2019 17:00

Nowa spółdzielnia ma zacząć działalność w marcu. – To przedsiębiorstwo społeczne. Będzie świadczyć usługi ogrodnicze – zapowiada Grażyna Wera-Malatyńska, szefowa LGR „Mòrénka”. Organizacja ma siedzibę w Charzykowach.

Nowa spółdzielnia ma zacząć działalność w marcu. – To przedsiębiorstwo społeczne. Będzie świadczyć usługi ogrodnicze – zapowiada Grażyna Wera-Malatyńska, szefowa LGR „Mòrénka”. Organizacja ma siedzibę w Charzykowach.

Pomysł zrodził się wiosną ubiegłego roku. Podmiot utworzyły dwie fundacje: „Mòrénka” i „Sandry Brdy”. – 28 stycznia podpisałam umowę w Ośrodku Wsparcia Ekonomii Społecznej w Debrznie – wyjaśnia Grażyna Wera-Malatyńska z Lokalnej Grupy Rybackiej „Mòrénka”. W ten sposób powstała Spółdzielnia Socjalna Lobella, która ma się zajmować głównie działalnością ogrodniczą, m.in. pielęgnacją terenów zielonych, w tym leśnych. Będzie zatrudniać siedem osób. – Jak w przypadku każdego przedsiębiorstwa społecznego, celem głównym nie jest dochód, tylko wsparcie osób długotrwale bezrobotnych oraz niepełnosprawnych, które dzięki spółdzielni łagodnie wchodzą na rynek pracy. Nie zmienia to faktu, że chcemy, by to wszystko dobrze funkcjonowało. O potrzebie powstania tego typu podmiotu rozmawiałam już jakiś czas temu z burmistrzem. Spółdzielnia będzie wypełniała pewną lukę – tłumaczy szefowa „Mòrénki” i LGD „Sandry Brdy”.
Szkolenia i sprzęt
Lobella będzie mogła brać udział w przetargach i świadczyć usługi dla samorządów, ale także dla klientów indywidualnych. W „Mòrénce” był też pomysł, by rozszerzyć działalność o opiekę np. nad seniorami. – Występowaliśmy o dofinansowanie dla opiekunek, ale ta część wniosku nie została na razie zrealizowana. Pomyślimy o poszerzeniu w przyszłości zakresu działania podmiotu. Są osoby zainteresowane taką pracą – mówi Wera-Malatyńska.
Pracujący w spółdzielni będą mieli okazję skorzystać z fachowych szkoleń. Poza tym zostanie zakupiony profesjonalny sprzęt, m.in. do zakładania i pielęgnacji terenów zielonych. Pracownicy zostaną zatrudnieni w marcu na umowę o pracę.
W mieście też
Burmistrz Arseniusz Finster już wcześniej zapowiadał przymiarki do utworzenia podobnego podmiotu w mieście. – Spółdzielnia, o której mówi pani Grażyna, będzie musiała stawać w przetargach. Spółdzielnia – lub spółka – o której ja myślę, byłaby podmiotem wewnętrznym miasta i nie musiałaby startować w postępowaniach. Pewne rodzaje działalności mogłaby dostawać zlecone, ale musiałaby zrobić to taniej niż obecnie – zaznacza włodarz. Chodzi na przykład o dbanie o porządek w centrum miasta.
Urzędnicy szukali pięciu pewnych pracowników, bo do 15 lutego planowali złożyć wniosek o dofinansowanie. Burmistrzowi nie przeszkadza, że spółdzielni socjalnych na rynku będzie więcej. – To dobrze, bo podnoszą konkurencyjność. Czy będą efektywne? Tego nie wiemy. Ktoś musi tym ludziom zorganizować pracę. To nie taka prosta sprawa – tłumaczy.

Reklama

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 21 lutego 2019, nr 8/869

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości