– Ciężko się odchodzi – mówi Barbara Strzałkowska, była już dyrektorka przedszkola „Skrzaty”, która właśnie przeszła na emeryturę. Pracy jednak kończyć nie zamierza. – Ta sama branża. Więcej nie zdradzę – mówi.
? Ciężko się odchodzi ? mówi Barbara Strzałkowska, była już dyrektorka przedszkola ?Skrzaty?, która właśnie przeszła na emeryturę. Pracy jednak kończyć nie zamierza. ? Ta sama branża. Więcej nie zdradzę ? mówi.
Barbara Strzałkowska przez dziewięć lat szefowała Przedszkolu Samorządowemu nr 9 w Chojnicach. Nie ukrywała, że jeśli dojdzie do przekształcenia „Skrzatów” w placówkę niepubliczną, ona przejdzie na emeryturę. Tak też zrobiła.
– Czy przekształcenie było słuszną decyzją? Według mnie – nie. Burmistrz ma inne zdanie, ma do tego prawo. Praca z dziećmi niepełnosprawnymi była moją pasją, moim konikiem. To o te maluchy najbardziej się martwię. Ale przychodzą młodzi, mają nowe pomysły. Może lepsze niż my? – mówi Strzałkowska.
Operatywna i odważna
W piątek Arseniusz Finster i pracownicy urzędu oficjalnie podziękowali dyrektorce za współpracę. – Zależało mi na tym spotkaniu, bo dziękując pani dyrektor chciałem również wyrazić wdzięczność wszystkim pracownikom placówki, która cieszy się świetną opinią – mówi burmistrz.
Dobre zdanie urzędnicy mają także o szefowej „Skrzatów”. – Szkoda mi tak operatywnej, kreatywnej i odważnej pani dyrektor – przyznaje Janusz Ziarno, szef miejskiej oświaty.
Nadal przedszkole
Wcześniej Strzałkowska pracowała w przedszkolu przy Ogrodowej, potem przez 16 lat w placówce przy Wysokiej, którą tworzyła właściwie od podstaw. – Powinnam mieć na czole wytatuowane: likwidator – żartuje.
Choć przechodzi na emeryturę, nie zamierza odpoczywać. Jak sama mówi, pozostaje w tej samej branży. Będzie pracować w jednej z placówek przedszkolnych w gminie Chojnice. – Ale więcej nie zdradzę – mówi. – W domu nic mnie nie trzyma. Nie mam wnuka, którym mogłabym się zaopiekować.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!