To był pojedynek godny finału fazy play-off. „Czerwonym Diabłom” zabrakło sześciu sekund do zwycięstwa!
To był pojedynek godny finału fazy play-off. ?Czerwonym Diabłom? zabrakło sześciu sekund do zwycięstwa!
Trzeci mecz finałowy miał niezwykłe okoliczności. Po regulaminowym czasie gry na tablicy widniał wynik bezbramkowy. Gdy wszyscy szykowali się już do rzutów karnych, to Łukasz Sobański wprawił w ekstazę wszystkich kibiców Red Devils. Do końca zostało 25 sekund. Tego nie można było nie wygrać.
A jednak. Goście od razu wycofali bramkarza. Pomimo straty piłki potrafili rozegrać tą jedną akcję. Po dobrym rozegraniu, na sześć sekund przed końcową syreną, do chojnickiej bramki trafił Roman Vakhula.
Rzuty karne były festiwalem pudeł. W pierwszej kolejce chybili Jakub Mączkowski i Frane Despotović. W drugiej kolejce trafili Mariusz Kaźmierczak i Roman Vakhula. W trzeciej spudłował Łukasz Pieczyński, a Sergiej Zadorożnij wyprowadził Wisłę na prowadzenie 2:1. Czwartą kolejkę od pudła rozpoczął Mihail Sundeev. Nie trafił także Krzysztof Kusia. W piątej kolejce wyrównał Witalij Kolesnik, a Adrian Pater strzelił obok bramki. Było 2:2.
Emocje sięgnęły zenitu. W szóstej serii nie trafił Łukasz Sobański, a Marcin Kiełpiński zapewnił Wiśle mistrzostwo. Po konkursie rzutów karnych krakowianie utonęli w objęciach, ciesząc się z pierwszego w historii klubu tytułu najlepszej drużyny w Polsce. Chojniczanie nie wierzyli, że nie potrafili chociaż raz wygrać z Wisłą. Całej drużynie należą się wielkie brawa za to, co zrobili w tym sezonie. Kibice kilkanaście minut oklaskiwali zespół, a Jakub Mączkowski odebrał puchar za drugie miejsce.
Podsumowanie całego sezonu już w czwartkowym numerze Czasu Chojnic.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!