„Czerwone Diabły” przegrały piąty mecz z rzędu. Tym razem 3:4 u siebie z Piastem Gliwice. Więcej porażek na koncie ma tylko ostatni AZS z Gdańska, z którym drużyna Jakuba Mączkowskiego zagra w najbliższy weekend. Lepszego rywala na przełamanie złej passy już nie będzie.
„Czerwone Diabły” przegrały piąty mecz z rzędu. Tym razem 3:4 u siebie z Piastem Gliwice. Więcej porażek na koncie ma tylko ostatni AZS z Gdańska, z którym drużyna Jakuba Mączkowskiego zagra w najbliższy weekend. Lepszego rywala na przełamanie złej passy już nie będzie.
To był tydzień bliźniaczo podobny do poprzednich pięciu. Mobilizacja na treningach. Ciężka praca, która miała przynieść w weekend owoce w postaci trzech punktów albo chociaż jednego na przełamanie. Przychodzi mecz. Wszystko zaczyna się dobrze, a kończy jak zwykle – porażką. Po Red Dragons Pniewy i Pogoni 04 Szczecin tym razem pełną pulę z Chojnic wywiózł Piast Gliwice. „Czerwone Diabły” nie oddały punktów bez walki. Prowadziły 1:0, a pod koniec pojedynku wyrównały stan rywalizacji z 1:3 na 3:3. Niestety ostatnie słowo należało do gliwiczan, którzy po kiepskim początku sezonu wskoczyli do pierwszej szóstki rozgrywek.
Chojniczanie są w kryzysie. Próbują z niego wyjść, ale idzie to bardzo topornie. Do końca sezonu zasadniczego pozostały dwa mecze. Beniaminek z Chojnic zagra z drużynami w swoim zasięgu. Najpierw z ostatnim AZS-em Gdańsk, a następnie u siebie ze Słonecznym Stokiem Białystok. Są to drużyny jak najbardziej w zasięgu Red Devils. Kibice oczekują zwycięstwa przede wszystkim z ostatnim AZS-em Jacka Burglina. Gdańszczanie zajmują 12. miejsce i mają coraz większą stratę do bezpiecznego miejsca. Pogoń 04 odskoczyła im na dobre. Tylko cud może uratować Ekstraklasę Futsalu dla „akademików”. Będą grać z nożem na gardle. Natomiast „Czerwone Diabły” mają coś do udowodnienia. Trenerom, kibicom i przede wszystkim samym sobie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!