Sierpniowa data jest dla nich bardzo ważna, bo właśnie wtedy przyjęli pierwszą komunię. Teraz, po latach, chcą powspominać tamto wydarzenie i znów się spotkać. – I kolejny raz zjeść kucha na plebanii – śmieje się Teresa Majer.
Sierpniowa data jest dla nich bardzo ważna, bo właśnie wtedy przyjęli pierwszą komunię. Teraz, po latach, chcą powspominać tamto wydarzenie i znów się spotkać. – I kolejny raz zjeść kucha na plebanii – śmieje się Teresa Majer.
„Drogie dzieci pierwszokomunijne sprzed 60 lat, w tym roku mija 60 lat od naszej I Komunii Świętej! Zestarzeliśmy się, mamy wszyscy ok. 70 lat. Część z nas tego nie doczekała” – tak zaczyna się list skierowany do ówczesnych neokomunikantów. Ponad pół wieku temu dziewczynki miały na sobie sukienki i wianki, a chłopcy – garnitury i koszule z białym kołnierzykiem. Uroczystość odbyła się 17 sierpnia 1958 roku. Czy dziś rozpoznają się na zdjęciu sprzed lat?
Duża grupa
Na nietypowy pomysł spotkania wpadła Teresa Majer, która pochodzi z Nowej Karczmy, a obecnie pracuje w Koszalinie. Nie chce jednak, żeby nazywać ją inicjatorką zjazdu, bo w przygotowaniach wspierają ją obecny proboszcz konarzyńskiej parafii Marek Weltrowski oraz wójt Jacek Warsiński. – To ciekawa inicjatywa. I nietypowa. Chętnie się w nią zaangażowałem – potwierdza wójt.
Rzeczywiście, choć zjazdy klasowe czy szkolne są popularne, to komunijnego w regionie chyba jeszcze nie było. – Ja tylko skromnie coś podpowiedziałam. To będzie jednak święto nas wszystkich – podkreśla pani Teresa.
Z sierpniowego dnia 1958 roku pozostały jej miłe wspomnienia. Pierwszą komunię przyjmowały wówczas roczniki 1946, 1947, 1948 i 1949. – Pamiętam, że była zmiana księdza. W 1956 roku religia weszła do szkół. Przyszedł do nas ksiądz Otto Konrad, były więzień obozu w Dachau. Objął parafię i zaczął szkolenie – opowiada pani Teresa. Jak tłumaczy, dzieci przez dwa lata jeździły na nauki kościelne. Potem nadszedł moment przyjęcia pierwszej komunii w nietypowo dużym gronie. W uroczystości brała udział około setki dzieci z aż czterech roczników. To nie jednak nie było jedyne, co odróżniało to spotkanie od innych.
Kuch na plebanii
– Ksiądz wiedział, że po przyjęciu dzieci mogą być głodne. Uznał, że jest w stanie je ugościć kawą i ciastem. Kuch na plebanii – to się nie zdarza! – mówi Teresa Majer. – Było bardzo sympatycznie. Atmosfera była miła, ciepła. Tak to pamiętam – myślę, że nie tylko ja.
Organizatorzy chcieliby powtórzyć tamto spotkanie po latach. – Przecież prawdziwa wartość jest w relacjach międzyludzkich, w tym, co nas łączy. Mamy okazję się spotkać – uważa pani Teresa.
Tym razem na plebanii zebranych ugości obecny proboszcz Marek Weltrowski. Zainteresowani powinni zapisać sobie w kalendarzu datę 15 sierpnia, kiedy odbędzie się msza w kościele. Po niej uczestnicy zjazdu udadzą się do salki na plebanii, żeby zjeść razem ciasto i wypić kawę. Organizatorzy liczą, że w spotkaniu wezmą udział nie tylko miejscowi, ale także ci, którzy wyjechali za granicę. – Wiem, że niektórzy przyjeżdżają w nasze strony co roku. Byłoby wspaniale się spotkać. Może wymienimy adresy i podtrzymamy kontakt – mówi pani Teresa.
Obecność należy potwierdzić wcześniej telefonicznie pod numerem 59 833 10 11 lub 606 609 761.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!