Marek Lepak jechał drogą leśną łączącą Leśno z Kaszubą. Trasę tę przemierza od zawsze. Nie raz mijał straż i nie było konsekwencji. Dwa tygodnie temu było inaczej. Został zatrzymany przez Straż Leśną z Przymuszewa i otrzymał 100-złotowy mandat. Przyjął go i zapłacił, ale całą sprawą jest zbulwersowany. – Od zawsze wszyscy tędy jeżdżą i nie było mandatów. Mój ojciec ma 81 lat i nigdy coś takiego go nie spotkało – mówi mieszkaniec Kaszuby.
Marek Lepak jechał drogą leśną łączącą Leśno z Kaszubą. Trasę tę przemierza od zawsze. Nie raz mijał straż i nie było konsekwencji. Dwa tygodnie temu było inaczej. Został zatrzymany przez Straż Leśną z Przymuszewa i otrzymał 100-złotowy mandat. Przyjął go i zapłacił, ale całą sprawą jest zbulwersowany. ? Od zawsze wszyscy tędy jeżdżą i nie było mandatów. Mój ojciec ma 81 lat i nigdy coś takiego go nie spotkało ? mówi mieszkaniec Kaszuby.
Mandat zbulwersował mieszkańca Kaszuby, gdyż nic takiego wcześniej się nie zdarzyło. – Strażnicy argumentowali, że jest to droga zamknięta dla ruchu publicznego i dostępna jedynie dla osób i pracowników Lasów Państwowych – mówi Marek Lepak.
Każdy jeździ
Nie raz mijał straż leśną na tej samej drodze i to bez żadnych konsekwencji. Wspomniany odcinek jest dla pana Marka i jego sąsiadów najkrótszą drogą z Kaszuby do Leśna Wybudowania. Wynosi ona trzy kilometry. Gdyby jechać przez wioskę, trzeba nadłożyć kilka kilometrów. – Ludność lokalna od zawsze używa tej drogi i do tej pory bez żadnych restrykcji ze strony Nadleśnictwa Przymuszewo, a wcześniej innych prywatnych właścicieli – mówi Marek Lepak.
Kilkadziesiąt metrów od tej drogi mieszka Stanisław Frymark. – To jest najkrótsza droga, żeby dostać się np. na trasę do Bytowa. Nie ma znaków zakazu – mówi.
Marka Lepaka niepokoi jeszcze jedna sprawa – przejezdność zimą. Bywa tak, że do wioski dojazd może być utrudniony ze względu na duże opady śniegu. Boi się, że może zostać odcięty od świata, jeśli drogą leśną nie będzie można przejeżdżać.
Marek Lepak dodaje też, że gmina na tym odcinku ma wytyczony szlak turystyczny. Naprawia most drewniany na Zbrzycy przed wsią Kaszuba, a za wsią Parzyn, oraz most cementowy na kanale między rzekami Zbrzycą i Mlusiną. Wypełnia wyboje, dba o jej przejezdność.
– Tyle lat był spokój, a teraz chyba jakiś strażnik chciał się wykazać – mówi Marek Lepak.
Nie można jeździć
Artur Kowalski, nadleśniczy Nadleśnictwa Przymuszewo mówi, że ta droga nie jest udostępniona dla ruchu kołowego i nigdy nie będzie. Kilka lat temu gmina zrobiła asfaltowy dojazd do wsi Kaszuba i ludzie powinni tą drogą się poruszać, a nie leśnym traktem.
Nadleśniczy dodaje, że jeśli droga leśna jest udostępniona dla ruchu kołowego, to znajdują się na niej odpowiednie oznaczenia. Jeśli żadnych znaków nie ma, to leśnym duktem jeździć nie wolno.
Podkreśla też, że wzmożone są patrole straży ze względu na grasującego podpalacza. Nadleśnictwo nie chce dopuścić do tego, by las został spalony, rozjeżdżony i zniszczony. – Dbamy o stan lasu – tłumaczy Artur Kowalski.
Nadleśnictwo wydaje też specjalne identyfikatory, dzięki którym można się poruszać po traktach leśnych. Jednak otrzymują je ci, którzy nie mają innego dojazdu do posesji. – W przypadku pana Marka Lepaka dojazd jest – mówi Artur Kowalski.
Dodaje, że mieszkaniec Kaszuby nie musiał przyjąć mandatu, a mógł przyjść do nadleśnictwa i porozmawiać o tej sprawie. – Przykro, że pan Lepak otrzymał mandat – stwierdza.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!