Reklama

W Lotyniu ma stanąć farma fotowoltaiczna, mieszkańcy protestują

Wyjechali na wieś, mają widok za oknem na pola. Czy wkrótce może on zostać popsuty ciągiem paneli fotowoltaicznych?

- W Lotyniu mamy bardzo ładny park odnowiony po nawałnicy. W parku będzie dom pszczelarza, a naprzeciwko parku praktycznie w centrum wioski planowana planowana jest budowa farmy fotowoltaicznej – informuje nas jeden z mieszkańców Lotynia.

Mieszkańcy Lotynia zebrali ponad 50 podpisów przeciwko powstaniu farmy bezpośrednio przy zabudowaniach. Złożyli je na ręce wójta gminy Chojnice.

- Podpisy składali rdzenni mieszkańcy, którzy mieszkają już któreś pokolenie w Lotyniu oraz, tak jak ja, mieszkańcy, którzy przeprowadzili się z miasta, żeby szukać spokoju, klimatu wiejskiego i przede wszystkim dla krajobrazu i obcowania z naturą – twierdzi nasz Czytelnik. - Jesteśmy jak najbardziej za energią odnawialną ale bardzo przeciwni na takie inwestycje na terenach zielonych przy naszych zabudowaniach, prawie w centrum wioski.

Reklama

Czy protest mieszkańców może jeszcze powstrzymać inwestycję?

- W gminie Chojnice mamy wniosków na 200 hektarów luster. Ten proceder trzeba powstrzymać. Bo z jednej strony jesteśmy zwolennikami odnawialnych źródeł energii, z drugiej strony jak nas będą otaczać z trzech stron panele, to nie jest to ładny widok – mówi wójt Zbigniew Szczepański. - Po to jesteśmy na wsi, żeby podziwiać rzepaki, skowronki, słowiki.

Niedawno wójt odmówił wydania pozytywnej decyzji w sprawie lokalizacji farmy fotowoltaicznej na terenie gminy. Nie chodziło tutaj o Lotyń. Doszło do odwołania się od jego decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł w sprawie skargi jednego z inwestorów, że wójt nie miał prawa wydawać negatywnej decyzji. Podobnie jest w sprawie farmy w Lotyniu. Wójt nie może odmówić inwestorowi wydania pozytywnej decyzji.

Reklama

Może się zadziać jednak coś innego.

- Nie ma możliwości przyłączania farm fotowoltaicznych do systemu energetycznego – mówi wójt Szczepański.

Włodarz gminy podejrzewa, że takie warunki pojawią się, gdy ruszy elektrownia atomowa w gminie Choczewo i poprowadzona zostanie linia bardzo wysokiego napięcia na linii Zamarte-Niwy. A to może nastąpić dopiero za 10 lat. Poza tym dwa chojnickie Główne Punkty Zasilania nie są w stanie przyjąć energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych. Punkt na Kościerskiej nie może przyjmować w ogóle. Drugi punkt na Przemysłowej ma jeszcze zapas dwóch megawatów.

Reklama

A co z Lotyniem?

- Tam nikt niczego nie wybuduje – przypuszcza wójt Szczepański.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości