W chojnickim starostwie zakupiono przenośny defibrylator. – Urządzenie kosztowało 6 tys. 678 zł. Po 2 tys. dołożyły nam dwie firmy ubezpieczeniowe – mówi starosta Marek Szczepański.
W chojnickim starostwie zakupiono przenośny defibrylator. – Urządzenie kosztowało 6 tys. 678 zł. Po 2 tys. dołożyły nam dwie firmy ubezpieczeniowe – mówi starosta Marek Szczepański.
Automatyczny defibrylator zewnętrzny to urządzenie, które obsłużyć będzie umiał każdy. Dlatego w razie potrzeby udzielenia komuś pomocy będą to mogli zrobić zarówno pracownicy, jak i petenci, którzy będą akurat w pobliżu. – On jest intuicyjny. Będzie prowadzić, co należy gdzie podłączyć i jakie wcisnąć przyciski, żeby uruchomić defibrylator – dodaje Marek Szczepański. Jak mówi, urządzenie ma się znajdować w biurze podawczym. Mimo łatwej obsługi pracownicy starostwa zostaną przeszkoleni, jak używać tego sprzętu. – Miejmy nadzieję, że nigdy nie będzie konieczności użycia go, ale jeśli, nie daj Boże, trzeba będzie komuś tej pomocy udzielić, to jesteśmy na to przygotowani – informuje starosta.
Na zdjęciu: Starosta Marek Szczepański podczas konferencji prasowej prezentuje nowy nabytek starostwa – przenośny defibrylator.
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 4 lipca 2019, nr 27/888
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!