Reklama

W tej stodole nie ma już słomy. Jest za to magia

14/09/2023 08:08

Adam Walny jest reżyserem teatralnym, aktorem, twórcą marionetek i rekwizytów do swojego teatru. Wczoraj w Dzięglu w gminie Konarzyny jego Teatr na Klepisku zainaugurował przegląd polskich i litewskich spotkań artystycznych.

Adam Walny pochodzi z Poznania, studiował reżyserię teatralną na Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza, ale życie nosiło go po całej Polsce. W końcu postanowił się ustatkować. Zaczął rozglądać się za bezpieczną przystanią.

Co było głównym kryterium poszukiwań?

Jego miejsce na ziemi powinno mieć stodołę.

Taką prawdziwą, jak z dawnych lat, drewnianą, z grubymi belkami, z deskami, przez które prześwitywać będzie słońce, a księżyc zaglądać z ciekawością, co wyrabiają zgromadzeni w niej ludzie.

Reklama

Ale najważniejsze miało być klepisko. Przestrzeń pozbawiona maszyn. Miejsce, w którym będzie można zorganizować scenę, a z klepek po przeciwległej stronie ustawić trybunę dla widzów.

I w ten sposób miał powstać Teatr na Klepisku.

Adam Walny znalazł swoje miejsce w Dzięglu pod Konarzynami.

Dom stał od jakiegoś czasu pusty. Za obiektem gospodarczym kupa obornika odstraszała od zakupu. No ale była stodoła. Dla aktora, reżysera i twórcy – miejsce ucieleśnienia kreatywnych wizji. Od kwietnia Adam Walny mieszka tutaj z rodziną.

Reklama

- Jestem snycerzem albo lalkarzem - Adam Walny wskazuje na jeden z obiektów, w którym powstaje jego pracownia. 

Wczoraj Teatr na Klepisku był świadkiem występów Adama Walnego, który przedstawił historię Dziadka, kolejarza, który lokomotywą cofał się w czasie czasie, by dokonać retrospekcji swojego życia. Lokomotywa była najpierw trumną, ale z czasem przekształciła się w wehikuł czasu, który przenosił widzów do wzruszających momentów z życia Kolejarza. Występ był monodramą, ale dzięki stworzonym przez siebie marionetkom, Adam Walny wprowadzał na scenę kolejne osoby z życia Dziadka. Pomysłowość reżysera wprawiała widzów w zdumienie. Kto by się spodziewał, że styropianowa kura, która najpierw miała być ilustracją do tygodniowych obiadków, ma od spodu twarz przedstawiającą kolejną scenę z życiorysu bohatera sztuki? Albo że taboret potrafi się rozjechać, by za chwilkę, gdy tylko aktor spostrzeże się, że nie jest to łóżko, z powrotem wrócić do swojego pierwotnego stanu skupienia?

Reklama

Atmosfera stodoły wytworzyła między widzami bliską więź, tak bliską, jakby aktor sterował procesem zbliżania. A może uczynił to swoim koncertem Tomasz Szwed, który gitarą i głosem podsycił kolejową atmosferę? Może zrobiła to herbatka i czerwone wino przed bramą stodoły w przerwie między spektaklami?

Adam Walny zaskoczył też pokazem kina manualnego. Na wielkim ekranie puszczał obrazy z trzech rzutników, którymi sterował jak didżej na dyskotece. Historie trzech postaci, na podstawie opowiadań Andrzeja Waligórskiego, ożywały dzięki odpowiedniemu sterowaniu natężeniem światła z poszczególnych projektorów.

Reklama

Dzisiaj drugi dzień przeglądu. Wystąpi litewski zespól Alytus Leliu Teatras. Dla Litwinów teatr w stodole to rzecz powszechna i codzienna, to wręcz symbol narodowej tożsamości. O 18.00 można zajrzeć do Dzięgla i poczuć, co to znaczy bliskość ze sztuką, a także bliskość z naturą, bo stodoła Walnego wkomponowuje się w klimat tej części Kaszub.

Wstęp na wydarzenie jest bezpłatny. Projekt otrzymał wsparcie finansowe Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Narodowego Centrum Kultury EtnoPolska. Organizatorem spotkań jest Instytut Teatru Przedmiotu.

Reklama

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości