Stan drogi z Chojnic do Sławęcina można ocenić na czwórkę. Oprócz nielicznych ubytków na odcinku za Lichnowami, asfalt jest tu w miarę równy i pozwalający na komfortowe podróżowanie. O wiele gorzej wygląda odcinek od Sławęcina do granicy z powiatem tucholskim w kierunku Kęsowa. A jest to droga, którą wielu chojniczan jeździ do Bydgoszczy.
Na kilkukilometrowym odcinku miejscami droga wygląda jak przysłowiowy ser: wyrwy w jezdni są rozsiane praktycznie na całej jej szerokości, tak że bardzo trudno w jakąś nie wjechać. W minionych latach prowadzono tu remonty cząstkowe, jednak nawet w tych naprawionych wcześniej miejscach znowu pojawiły się spore ubytki.
I tak jadących od strony powiatu tucholskiego wita tablica z informacją, że oto wjeżdżają na teren powiatu chojnickiego, a chwilę później znaki ograniczenia prędkości do 30 km/h, "uwaga wyboje" oraz "roboty drogowe". Obowiązują one aż do Sławęcina.
Czy ten ostatni znak to faktycznie oznaka rychłego remontu, czy może tylko - jako część "znakowego pakietu", sposób na zminimalizowanie niebezpieczeństwa uszkodzenia samochodów?
Na szczęście raczej to pierwsze - przypomnijmy, że jeszcze w ubiegłym roku powiat chojnicki rozstrzygnął przetarg na modernizację odcinka Sławęcin - Obrowo (do granicy powiatu) za niespełna 4 miliony złotych, na co otrzymał 50-procentowe dofinansowanie z "Polskiego ładu".
"Plac budowy został już przekazany wykonawcy, na zakończenie modernizacji ma on czas do 25. sierpnia", mówi Czasowi Chojnic starosta chojnicki Marek Szczepański.
Reklama

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze